Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niekosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niekosmetyczne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Kryzys małżeństwa w Polsce?


Czy jest tu ktoś, komu do uszu nie doszło, że mamy w Polsce kryzys małżeństwa?

Mówi się, że młodzi teraz wolą ze sobą mieszkać, próbować się, a potem się rozstają i wchodzą w kolejne związki. Że się nie zaręczają, że wesele za drogie. A Ci, co wchodzą w związki małżeńskie to wolą intercyzę spisać, bo przecież jest 50% szans, że prędzej czy później i tak czeka ich rozwód. 

Wyczytałam, że rocznie zawiera się mniej małżeństw, niż udziela rozwodów!

Nie chcę się bawić w kaznodzieję, oceniać, w jakim związku lepiej żyć i czy nie uprawiać seksu przed ślubem, czy żadnego ślubu przed seksem. Chcę jedynie podzielić się moimi spostrzeżeniami, jako osoby mającej duże grono znajomych, jeszcze więcej "znajomych na Fejsie" i obserwującą poczynania otaczających mnie ludzi. Jeśli chcecie poczytać, zapraszam.

środa, 28 października 2015

Zapamiętać chwile - wycieczka do Wrocławia



Uwielbiam podróże!
Niestety na dłuższe wyjazdy mogę się zdecydować jedynie podczas wakacji albo różnego rodzaju przerw świątecznych. Ciężko mi jednak wytrzymać tyle czasu, bez choćby krótkich wycieczek, więc mniej lub bardziej spontanicznie pakuję walizkę, zabieram ukochanego i jedziemy ładować akumulatory najczęściej podczas weekendu. Najłatwiej (i najtaniej!) nam podróżować transportem publicznym, a ponieważ uwielbiam spędzać czas w mieście (a jeśli ma rynek, to już w ogóle jestem kupiona), najczęściej lądujemy w dużych polskich miastach. Zupełnie nie wiem więc, dlaczego dopiero pierwszy raz w moim życiu, wybraliśmy się do Wrocławia. Prawdopodobnie dlatego, że z Trójmiasta dojazd nie jest błyskawiczny. Tym bardziej ubolewam, bo nie wiem kiedy tam wrócimy, a ja wpadłam po uszy. Miłość totalna, podobało mi się niemal wszystko: stare miasto, kamienice nie tylko w centrum, a rozciągające się na kilka dzielnic, ilość miejsc wartych odwiedzenia, krasnale, jako symbol miasta. Jedynie trochę zawiedliśmy się jedzeniem i brakiem klimatycznych, rustykalnych kawiarenek (pytaliśmy nawet w informacji turystycznej!), ale następnym razem więcej poczytamy i przygotujemy się przed wyjazdem.

My zostajemy z pięknymi wspomnieniami, a Was zapraszam na krótki fotograficzny przegląd.

niedziela, 12 lipca 2015

Zatrzymaj, zatrzymaj się!


Mimo szczerych chęci, znów długo mnie tu nie było. W czerwcu brakowało mi czasu dosłownie na wszystko. Pracuję w branży sezonowej, co dało się odczuć ilością godzin spędzonych w biurze. Między tym, musiałam znaleźć czas na naukę do sesji (nie wiem jak udało mi się zaliczyć wszystko w pierwszym terminie:) i na ostatnią chwilę kończyłam praktyki w szkole. W lipcu jest o tyle lżej, że nie mam już na głowie uczelni, ale mój dzień kończy się na pracy i spaniu. Generalnie nie narzekam na swój tryb życia, lubię jak z jednego miejsca biegnę w kolejne, a praca, momentami ponad siły jest na moje własne życzenie. Jednak chyba powoli zaczynam zdawać sobie sprawę, że chyba trzeba czasami odpuścić.

czwartek, 16 kwietnia 2015

sobota, 21 marca 2015

HELLO SPRING ! | 5 POMYSŁÓW NA WIOSNĘ

źródło : link

Taaak! W końcu kalendarzowo witamy moją ulubioną porę roku. Wiosno - nareszcie !
Czemu tak bardzo Cię lubię? Bo wszystko budzi się do życia (łącznie ze mną:), za oknem się zieleni, pojawiają się moje ukochane kwiaty (najpierw żonkile i tulipany, aż wreszcie bez i konwalie).
Świeci słońce, dni są dłuższe, mam więcej energii - aż chce się żyć i zdobywać świat ! 
No i w perspektywie lato - dlatego wiosna to najlepszy czas na ogarnięce otaczającej nas przestrzeni oraz zmiany swoich niekoniecznie dobrych nawyków. Czas wyłączyć telewizor, zejść z kanapy i ... zacząć działać. Jeśli chcesz w pełni wykorzystać wiosnę i przygotować się do lata, to zebrałam dla Was kilka pomysłów, jak tego dokonać.

niedziela, 8 marca 2015

DZIEŃ KOBIET - czy jesteś kobietą spełnioną?

Śniło mi się, że jestem kobietą spełnioną:

Mam trzydzieści cztery lata i jestem szczęśliwa. Wszystko szło po mojej myśli, w wakacje po obronie magisterki wyszłam za mąż. Mam dwie córeczki i chcę do kompletu syna. Najlepiej zaraz, no ewentualnie za rok, dwa. Mam cudownego męża, którego wszyscy mi zazdroszczą. Mówią, że nie znają drugiej tak dobranej pary. Praca sprawia mi satysfakcję, jestem zadowolona ze swojego zawodu. Codziennie rano zakładam stroje casual business i nie bolą mnie nogi po całym dniu w szpilkach. Dogadujemy się z mężem co do obowiązków, więc mogę wyskoczyć na kawę z przyjaciółkami. Mam nienaganną figurę, bo również mam czas chodzić dwa razy w tygodniu na siłownię. Czasem nawet wstanę wcześniej, żeby pobiegać i kupić świeże bułki dzieciom na śniadanie, które potem jemy razem na tarasie. A, że zawsze byłam pedantką, to i dom lśni czystością, oczywiście poza pokojem dziewczynek. W sumie sama nie wiem jak to robię, szczególnie, że w domu jest Gaja, mój upragniony od dzieciństwa Golden Retriver. 


środa, 4 marca 2015

SZCZEPIĆ CZY NIE SZCZEPIĆ? | OTO JEST PYTANIE.

Kiedy zakładałam tego bloga miał on być z założenia czysto kosmetyczny. Jednak coraz większą frajdę sprawia mi pisanie innych postów. Po prostu lubię się wygadać, a tu- być może mój przekaz do kogoś trafi.

Obrazek pochodzi ze strony dziecko.niania.pl

piątek, 6 lutego 2015

O odpoczywaniu, szczęściu, harcerstwie i moim związku słów kilka.


Dziś post totalnie inny, zupełnie niekosmetyczny, bardzo prywatny. Post o jednym dniu z mojego życia, o cieszeniu się małymi rzeczami i o tym, co napisałam już w tytule. Jeśli jesteś zainteresowany, czytaj dalej:)

środa, 21 stycznia 2015

Kilka migawek z wyjazdu do Pragi ! :)


Od kilku już lat swoje wakacje poświęcam pracy. Wiem, jak ważna jest nauka nowych umiejętności oraz jak miło jest mieć zaoszczędzonych trochę pieniędzy. Jednak jako, że podróże uwielbiam, nie wyobrażam sobie, żebym nie miała odwiedzać nowych miejsc, czy wracać do starych. Bo ja, jak już się zakocham - to na amen;) Tak więc jakoś się złożyło, że co roku robię sobie kilkudniowy urlop i wyjeżdżam na Sylwestra. W tym roku padło na Pragę. Spędziłam tam cały tydzień i wiem, że to kolejne z miejsc, do których będę wracać. 

Nie mam zamiaru opisywać wszystkiego, co zwiedziłam, w jakiej kolejności i ile kosztują bilety, bo gotowych konspektów są całe mnóstwa. Chciałabym jednak pokazać kilka zdjęć, by tych, którzy tam jeszcze nie byli - zachęcić, a tym co już byli-  przypomnieć lub pokazać kilka miejsc, do których być może jeszcze nie zaszliście. 

Za co więc tak bardzo polubiłam Pragę?

sobota, 17 stycznia 2015

SESJA ZNOWU ZASKOCZYŁA STUDENTÓW !



Są tutaj osoby odkładające wszystko na ostatnią chwilę? Jestem pewna, że tak. Dzisiaj zupełnie solidaryzuję się z Wami. Sesja, tak naprawdę nie tak zła, jak ją malują. Dla mnie najgorszy czas, to ten teraz, tuż przed nią. Nie wiem czy macie takie same odczucia, ale mam wrażenie, że od października do grudnia mamy czas na kolokwia z pierwszej części każdego przedmiotu. Potem odpoczywamy w Święta i Sylwestra. Wracamy rozleniwieni z początkiem stycznia i mamy trzy tygodnie na: kolokwia z drugiej części przedmiotów, deadliny na oddawanie projektów i poprawianie zaległych sprawozdań. 
Także sesjo przyjdź, nie mogę się doczekać!

Dziś postawiłam na post z moimi propozycjami dla tych, którzy już wiedzą, że mogą ze wszystkim nie zdążyć. Co polecam? Jakie są moje sposoby na walkę z czasem? Przeczytajcie sami:
  • Gradacja wartości.
Tak wiem, że na ostatnią chwilę wszystko jest ważne. Ja w tym roku zaczynam sesje w środku tygodnia (czwartek), a w środę mam ostatnie zaliczenie. Proponuję skupić się więc na kolokwium, ponieważ jego zaliczenie jest gwarancją przystąpienia do egzaminu z danego przedmiotu. Lepiej nie pójść na egzamin, który ma przecież drugi termin, niż nie zaliczyć przedmiotu.
  • Rozłożenie przedmiotów według trudności.
Moim wielokrotnie powtarzanym błędem było to, że mając zaliczenia w kolejne dni tygodnia, uczyłam się po kolei. Często niestety, nie sposób ogarnąć wiedzę w jeden wieczór. Teraz wybieram te najważniejsze, które wymagają mojej największej uwagi i na nich się skupiam. Przedmiotów, na które trzeba opanować mniej materiału, albo nie wymagają takiego skupienia, można uczyć się w międzyczasie. Robię teraz kurs pedagogiczny i psychologię traktuję, jako dodatkową przyjemność. Notatki przygotowałam wcześniej i teraz noszę je ze sobą w torebce, żeby wyjąć w komunikacji miejskiej, albo czytam je siedząc już w piżamie, tuż przed snem.
  • Nie trać czasu na przepisywanie notatek.
Ile ja na to wytraciłam papieru, cienkopisów i przede wszystkim czasu! jestem wzrokowcem i perfekcjonistką i uwielbiam mieć czytelne notatki, z zakreślonymi najważniejszymi słowami i równo wykaligrafowanymi literkami. Niestety pisząc szybko na wykładach moje notatki nie przypominają tych wymarzonych. Jeśli jednak masz już za mało czasu na przepisywanie, po prostu tego nie rób. Twoja ambicja przecierpi.

  • Nie katuj się energetykami i suplementami. 

Jestem przeciwna takim wspomagaczom, sięgajcie po nie w ostateczności. Mogą krótkotrwale pomóc, ale możemy mieć też problem z zaśnięciem tego dnia i rozregulować sobie organizm. Nie wspominam też o ilości cukru w napojach energetycznych. Lepsza już jest kawa (ale nie 5 dziennie:) lub zielona herbata.
  • Potrzebujesz odpoczynku!

 Tak! Nauka jest dużo bardziej wydajna, jeśli wiesz że spędzisz na niej godzinę, potem 15 minut przerwy, kolejną godzinę itd., niż mając w perspektywie 5 godzin za biurkiem. 
  • Nie marnuj przerwy!
Tak jak przerwa dla każdego brzmi pozytywnie, tak z tym punktem może być już gorzej. Ale niestety, godzinna przerwa na serial nie wpłynie na nas tak dobrze, jak choćby pół godzinny spacer, czy rozmowa z przyjacielem.
  • Wyłącz facebooka.
Czy jest jeszcze możliwe, że nie zauważyłeś, że nauka z włączonym facebookiem nie idzie za dobrze? Blogi, tweetery, instagramy i inne ustrojstwa, też nie pomagają :)
  • Nie zarywaj nocy! 
Tę metodę praktykuję od drugiego roku studiów i widzę, że przyniosła mi już więcej korzyści, niż strat. Też często o 23 czuję, że powinnam jeszcze przeczytać 30 stron książki, a potem porobić zadania, ale już trudno. Dzień przed egzaminem lepiej się wyspać, niż spać dwie godziny. Wypoczęty organizm szybciej myśli i lepiej pracuje, więc napiszę lepiej tę część, którą już umiem. (Oczywiście zakładam, że nie doczytaliście jednego wykładu, a nie wszystkich:)
  • Powieś sobie nad biurkiem motywujące karteczki.
Teraz przyciśniesz, sesja szybciej się skończy. Mimo, ze czasem nam się tak wydaje- sesja to nie wieczność:)
  • Pamiętaj o nagrodzie! 
Zrobiłeś danego dnia zaplanowaną porcję zadań? Spiąłeś się, że oddałeś projekt dzień przed terminem? Zdałeś wszystko i już po sesji? Podziękuj sobie za swój trud. Pójdź do kina, zjedz czekoladę albo wybierz się na zakupy. Zrób w końcu to, co lubisz, a co odkładałeś na 'po sesji".


Macie jeszcze jakieś pomysły, jak przetrwać ten czas intensywnej nauki?
A teraz życzę sobie i Wam, żebyśmy trzymali się tego, co napisałam powyżej, no i powodzenia na egzaminach !

Pozdrawiam,
Milka:)

piątek, 9 maja 2014

Poznajmy się ! TAG

Ci, co śledzą mnie na fb wiedzą, że 7 maja obchodziłam swoje 23 urodziny. Pomyślałam, że to fajna okazja, żeby powiedzieć Wam trochę więcej o sobie. Kiedyś na blogach popularny był TAG; 50 faktów o mnie i właśnie na niego zapraszam. Za spóźnienie przepraszam, ale urodzinowy wieczór spędziłam na komisariacie :D Nie myślcie, że nie wiadomo jaki ze mnie imprezowicz, akurat tego dnia skradziono mi rejestracje w służbowym aucie.

50 FAKTÓW O MNIE:

1. Mam na imię Kamila. 'Milka' mówią na mnie od liceum.
Belleza, znaczy 'piękna' po hiszpańsku, a jako że to blog głównie o kosmetykach, jak najbardziej pasuje. Języka tego uczę się z zapałem.
2. Studiuję chemię medyczną na Uniwersytecie Gdańskim. W przyszłym miesiącu będę bronić licencjatu.
3. Mam dwóch starszych braci.
4. Wciąż mieszkam z rodzicami.
5. Uwielbiam maj, bez i konwalie.
6. Pochodzę znad morza i doceniam to, gdzie mieszkam.
7. Jestem pedantką. Wszystko wokół mnie musi być posegregowane i idealnie ułożone.
8. Lubię piec. Wydaje mi się to szlachetniejsze niż gotowanie, któremu trzeba się poświęcać codziennie i każdy wymaga od kobiety takich zdolności.
9. Utożsamiam się ze stwierdzeniem: " W górach jest wszystko, co kocham".
10. Słucham różnych rodzajów muzyki, w zależności od miejsca i wykonywanej czynności.
11. Uwielbiam poezję śpiewaną, natomiast kiedyś słuchałam głównie reggae, chciałam mieć dreda, nosiłam opaski rasta i pofarbowałam włosy na rudo. Było to jedyne farbowanie w życiu(po 3 kl gimn).
12. Mam 162 cm wzrostu, a moja waga jest stale zepsuta;)
13. Choć sama jestem niska, lubię wysokich chłopaków. Muszę im sięgać maksymalnie do szyi. Uwielbiam się przytulać w miejscu między klatką piersiową a ramieniem, wtedy czuję się bezpiecznie.
14.  Uwielbiam klimatyczne kawiarenki!
15. Nigdy nie skoczę na bungiee, boję się wysokości. Lubię widok z wież widokowych, ale nigdy nie podchodzę do barierek.
16. Mam swoją idealną wizję życia. Może nie wszystko jeszcze zaplanowałam, ale pewne rzeczy chciałabym, żeby wyglądały tak, jak sobie wymarzyłam.
17. Wymarzone oświadczyny- w białej bryczce na krakowskim rynku, kiedy będzie się ściemniać. Obowiązkowo ogromny bukiet, ale niewielkich kwiatów.
18. Nigdy nie zapalę trawy.
19. Regularnie uzupełniam listę miejsc, które chciałabym odwiedzić. Planem na wiosnę i pracujące lato są jednodniowe wypady za miasto.
20. Piknik w plenerze musi odbywać się na kolorowym kocu, a jedzenie pochodzić z wiklinowego koszyka;)
21. Próbuję regularnie ćwiczyć. Niestety nawet piękne buty do biegania nie zmotywowały mnie jeszcze do codziennych treningów, ale pracuję nad tym.
22. Blog również ma mnie motywować do regularnego działania.
23. Jestem chrześcijanką.
24. Zawsze chciałam mieć psa, na razie mam jedynie chomika.
25. Nie znoszę wątróbki, flaków, ozorków i wszystkiego, co wygląda na jednoznacznie odzwierzęce.
26. Szybko przywiązuję się do miejsc i ludzi.
27. W mojej szafie przeważają neutralne kolory i klasyczne fasony. Większość ubrań pochodzi z kolekcji 'basic' i 'casual'.
28. Jestem strasznym zmarzluchem. Co roku kupuję kolorowe, grube zimowe skarpetki.
29. Płaczę na komediach romantycznych i zakrywam oczy na horrorach.
30. Jestem szczęśliwie zakochana...po uszy!
31. Moje dzieci będą w harcerstwie!
32. Nigdy nie jeździłam na nartach, co roku obiecuję sobie wypad chociażby na pomorskie wyciągi, ale jak dotąd nadal mi się to nie udało.
33. Lubię natomiast rolki i łyżwy. Zamieniłabym natomiast swoje hokejówki na łyżwy figurowe.
34. Uwielbiam prowadzić samochód, nawet na długie trasy, ale wtedy mój chłopak jest moim GPSem i mówi kiedy skręcić;)
35. Podobają mi się samochody w kształcie garbusa (Volkswagen garbus, Nissan micra). Ogólnie wszystkie kobiece, małe o opływowym kształcie.
36. Noszę soczewki kontaktowe.
37. W dokumentach mam deklarację, że w razie wypadku chcę oddać narządy.
38. Do 18 roku życia nie próbowałam alkoholu.
39. Po domu uwielbiam chodzić w dresach, związuję też włosy.
40. Jestem śpiochem.
41. Guziki od pościeli muszą być na dole, błagam!
42. Nigdy nie leciałam samolotem i bardzo się tego boję.
43. Zawsze przed zaśnięciem liczę, ile godzin snu mi zostało, podsumowuję też miniony dzień, myślę co muszę zrobić kolejnego i robię notatki na telefonie.
44. Nie podoba mi się ozdabianie ciała tatuażami, zbyt duża ilość kolczyków, a najbardziej odpychają mnie tunele.
45. Uwielbiam jeździć pociągami, w ogóle lubię długie trasy różnymi środkami lokomocji, szczególnie nocą.
46. Nie umiem szeptać.
47. Żeby było też tu coś urodzinowego: najśmieszniejszy prezent dostałam na 8nastkę,  uszytą przez przyjaciół, wielką kukłę faceta- Romana i mp3, której nie chcieli mi kupić rodzice z obawy przed problemami ze słuchem:D
48. W kawiarni prawie zawsze zamawiam latte, najczęściej z syropem karmelowym, yumi!
49. Marzy mi się podróż do Albani i Chrowacji autostopem!
50. Nie jestem za równouprawnieniem! Jezu Chryste! W życiu nie chciałabym pracować w kopani! I tak, mężczyzna ma mnie przepuszczać w drzwiach. Koniec kropka!

I to tyle, koniecznie napiszcie w komentarzach coś o sobie.

Buziaki,

Milka:)