Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

piątek, 6 lutego 2015

O odpoczywaniu, szczęściu, harcerstwie i moim związku słów kilka.


Dziś post totalnie inny, zupełnie niekosmetyczny, bardzo prywatny. Post o jednym dniu z mojego życia, o cieszeniu się małymi rzeczami i o tym, co napisałam już w tytule. Jeśli jesteś zainteresowany, czytaj dalej:)

środa, 18 czerwca 2014

Moja wakacyjna lista marzeń ;)

Czy też tak macie, że mimo sporego zbioru kosmetyków, ciągle coś nowego przykuwa Waszą uwagę? Błagam, powiedzcie, że nie jestem odosobniona! Moje zakupy są często spontaniczne i nie zawsze do końca przemyślane. Są jednak rzeczy, na które nie mogę sobie od razu pozwolić. Ze względu na ich wysoką cenę, albo z powodu braku łatwej dostępności produktu. Lubię sobie wtedy o nich pomarzyć i cieszyć się chwilą, kiedy uda mi się je z wykreślić z listy zachcianek. 
Dzisiaj chciałabym się z podzielić moją listą marzeń. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli chociaż w część z nich uda mi się zaopatrzyć na wakacjach. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do zapoznania się, co na niej widnieje:

Źródło

Podczas ostatnich zakupów w Douglasie dostałam próbkę tego podkładu w odcieniu 1N1. Używałam jej przez cały tydzień i jestem zachwycona! Jest delikatny, lekki i charakteryzuje się słabym kryciem. Jednak ujednolica tak niesamowicie, jakbym miała bardzo kryjący produkt na twarzy, albo idealną cerę. Nie wiem jak to możliwe, naprawdę! To typowy produkt na lato, więc wątpię, żebym sobie na niego pozwoliła w tym roku. Mam jeszcze kilka podkładów do wykończenia, a jego cena jest zaporowa- 165 zł.Nie mniej, musiałam go umieścić na tej liście, by o nim pamiętać. Może kiedyś wykreślę go z listy marzeń? (ale wcześniej pewnie jeszcze kilka razy, zanim wydam takie pieniądze na podkład, upewnię się, że wybrałam dobry odcień). Wczoraj dowiedziałam się o istnieniu w Trójmieście outletu tej marki. Na pewno tam zajrzę, choć wątpię bym znalazła w nim takie cuda.

Źródło

Jak je pierwszy raz zobaczyłam w Sephorze, przepadłam. Od razu rzuca się w oczy jego piękne tłoczenie, w postaci kwiatka. Wtedy powiedziałam resztkom swojego rozumu: "Daj spokój, dostępne są tylko 4 odcienie, na pewno nie dopasujesz koloru". Nie muszę mówić, że dopasowałam? 04 plum pop jest idealny. Jako, że akurat w Sephorze jest 15% zniżki, sądzę że w przeciągu kilku dni będzie mój. Jego cena regularna to 135zł

źródło

Mydło Aleppo z Organique (12-15% zawartości oleju laurowego). Mówią, że to mydło jest idealne do mycia twarzy. Naturalne, delikatne, działa odkażająco, przeciwzapalnie i nawilżająco. Chcę sprawdzić, o co tyle szumu. Po prostu. Za kostkę ponad 200g trzeba zapłacić niecałe 40 zł. Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni znajdzie się w mojej łazience. 

Źródło
Nuxe - suchy olejek z drobinkami. Kosmetyk legenda. Nigdy mnie do niego nie ciągnęło, nawet widziałam na półkach w drogerii, ale omijałam szerokim łukiem. Ostatnio przeżywam fascynację olejkami, więc w końcu dotknęłam testera. Poczułam zapach, zobaczyłam drobinki na skórze, poczułam nawilżenie i dosłownie trzeba było mnie trzymać, żebym nie wyszła z nim z drogerii. Prawdopodobnie zdecyduję się na zestaw w Super Pharm w skład którego wchodzi 50 ml olejku z drobinkami, 10 ml standardowego i jeszcze jakaś miniaturka kremu. Za całość trzeba zapłacić 90zł.

Źródło
Z powyższego zestawu ciągnie mnie do odżywki w sprayu. Koleżanka twierdzi, że pomogła jej w zmaganiach z przetłuszczaniem włosów. Dzięki niej myje je nie codziennie, a co dwa dni. Lepszej rekomendacji nie mogłam usłyszeć. Czekam na promocję, bo nie chce płacić za nią 45 złotych.

Źródło

Mam dość długie i czarne rzęsy. Jednak która z nas nie marzy o rzęsach długich do nieba:)? Wystarczy wpisać nazwę tej odżywki w internecie, by zobaczyć kolejne opisy efektów jej działania u dziewczyn. Zawiera składnik aktywny, który wydłuża fazę wzrostu rzęs. Pamiętam, jaki był szał na pierwsze odżywki z tym składnikiem. Kosztowały jakieś 200-300zł. Ta jest tak samo dobra i znalazłam ją w aptece Gemini za niecałe 50zł. Ponieważ prawdopodobnie niedługo będę robić tam większe zamówienie, być może też trafi do mojego koszyka. 

Źródło
Tę firmę od dziecka pamiętam ze stoisk na Jarmarku Dominikańskim. Zaczepiali przechodniów, pokazywali magiczne właściwości tarki do stóp. Nie lubię takiego zachowania, więc omijałam ich szerokim łukiem. Po kilku latach zobaczyłam, że oferują szklane pilniczki w niewysokiej cenie, więc się skusiłam. Byłam tak zadowolona, że czekałam na kolejny Jarmark, bo szybko mi się zbił. Wtedy kupiłam także tarkę (strzał w dziesiątkę, każdy w domu ma swoją). Teraz też czekam na stoisko, bo produkty są ciężko dostępne. Ten krem miałam w zeszłym roku i był bardzo przyjemny. Nie wiem, czy skuszę się na ten, czy na inny. Na pewno podejdę i sprawdzę, co oferują. Kosztuje 13zł.

Źródło

Celia, to kolejna marka oferująca ciężkie do zdobycia perełki. O ich nowych kredkach usłyszałam w filmiku callmeblondieee, a że pomadki w kredce uwielbiam chciałabym, żeby i jakaś z powyższych trafiła do mojej kolekcji. Opakowanie nie zachwyca, jednak produkt jest ponoć godny uwagi. Pomadkę-błyszczyk po wielu trudach, dostałam w zeszłym roku na Jarmarku, więc liczę, że w tym roku będę miała szczęście do nich. Zobaczymy. Wydaje mi się, że kosztują około 10 zł. 

http://www.maccosmetics.pl/
Skoro to wakacyjna lista marzeń, nie mogło zabraknąć produktów marki MAC. Liczę, że uda mi się na kilka dni wyrwać z pracy i odwiedzić znajomych w Warszawie czy Poznaniu i przy okazji zrobić małe zakupy w tym sklepie. Rzecz, na którą zdecyduję się na pewno to osławiony korektor, który kryje dosłownie wszystko i utrzymuje się na twarzy cały dzień. Kosztuje 77 zł.

http://www.maccosmetics.pl/
Zastanawiam się nad zakupem pudru. Ponoć są tak wydajne, że starczają na pół roku. Nigdy nie miałam. Jeszcze nie wiem na jaki się zdecyduję, na zdjęciu to Studio Fix, jeden z najbardziej popularnych. Trochę liczę, że trafię na miłe panie obsługujące, które pomogą mi dobrać wykończenie i odcień. 

http://www.maccosmetics.pl/
Jako, że jestem fanką róży do policzków, na mojej liście długo widniał Well dressed. Wydaje mi się, że znalazłam ideał w marce Clinique, więc mam nadzieję, że nie stracę głowy i nie kupię kolejnego. Mam zamiar jednak przejrzeć ofertę marki i wyszukać czegoś ekstra. Może będzie to idealna czerwień? Oczywiście jest opcja, że wyjdę tylko z korektorem pod oczy, bo reszta produktów, to moje typowe zachcianki, 'no bo skoro już tu jestem...'

Źródło
Jeśli będę w Warszawie, na pewno odwiedzę Bath&Body Works. Mam nadzieję, że będą jeszcze wyprzedaże, bo ceny regularne przyprawiają o zawrót głowy. Jednak chętnie wejdę i powącham te wszystkie cudowności.

Źródło
W Trójmieście nie mamy niestety sklepu Phenome. Na wakacjach też nigdy do niego nie zaglądałam, bo mnie nie ciągnęło. Teraz o marce wiem trochę więcej, chętnie przyjrzałabym się ich kosmetykom z bliska. Składy niesamowicie kuszą, ceny zaś do przyjemnych nie należą. 

Źródło
Wiecie, że nigdy nie używałam rosyjskich kosmetyków? O tym mydle usłyszałam mniej więcej w tym samym czasie, co o Savon noir i od tamtej pory mam ochotę je zamówić. Co prawda, raczej nie planuję na razie zakupów on-line, ale nigdy nic nie wiadomo :) Zapach kwiatowy idealnie sprawdziłby się na letnie miesiące. Cena to 50zł.

Źródło

Ostatnia rzecz, w sumie niekosmetyczna, to kominek. Trochę już mnie irytuję, że wszystkie blogerki palą woski Yankee Candle malując przy tym paznokcie lakierami Essie. Jednak od kiedy otworzyli stoisko YC w Gdyńskiej Rivierze, kominkom przyglądam się z podziwem. Niedawno wprowadzili je też do oferty Organique, więc kurka coś w tym musi być! Nawet jeśli nie będę miała ochoty na palenie wosków, będzie piękną ozdobą na półce. 


Tak prezentuje się moja whishlista. Oczywiście, gdybym chciała wszystko kupić, to zapłaciłabym całkiem sporo, nawet rozkładając koszty na całe trzy miesiące wakacji. Są to jednak rzeczy o których myślę, dłużej lub krócej i chciałam się nimi z Wami podzielić. Mam nadzieję, że kilka z powyższych pozycji uda mi się zrealizować w najbliższym czasie.
Wy też macie takie swoje listy marzeń?

Ps. Ponieważ pokazuję Wam produkty o których marzę, nie mogłam zrobić im zdjęcia. W podpisie każdego z nich znajdziecie źródło.


Pozdrawiam,
Milka:)

piątek, 9 maja 2014

Poznajmy się ! TAG

Ci, co śledzą mnie na fb wiedzą, że 7 maja obchodziłam swoje 23 urodziny. Pomyślałam, że to fajna okazja, żeby powiedzieć Wam trochę więcej o sobie. Kiedyś na blogach popularny był TAG; 50 faktów o mnie i właśnie na niego zapraszam. Za spóźnienie przepraszam, ale urodzinowy wieczór spędziłam na komisariacie :D Nie myślcie, że nie wiadomo jaki ze mnie imprezowicz, akurat tego dnia skradziono mi rejestracje w służbowym aucie.

50 FAKTÓW O MNIE:

1. Mam na imię Kamila. 'Milka' mówią na mnie od liceum.
Belleza, znaczy 'piękna' po hiszpańsku, a jako że to blog głównie o kosmetykach, jak najbardziej pasuje. Języka tego uczę się z zapałem.
2. Studiuję chemię medyczną na Uniwersytecie Gdańskim. W przyszłym miesiącu będę bronić licencjatu.
3. Mam dwóch starszych braci.
4. Wciąż mieszkam z rodzicami.
5. Uwielbiam maj, bez i konwalie.
6. Pochodzę znad morza i doceniam to, gdzie mieszkam.
7. Jestem pedantką. Wszystko wokół mnie musi być posegregowane i idealnie ułożone.
8. Lubię piec. Wydaje mi się to szlachetniejsze niż gotowanie, któremu trzeba się poświęcać codziennie i każdy wymaga od kobiety takich zdolności.
9. Utożsamiam się ze stwierdzeniem: " W górach jest wszystko, co kocham".
10. Słucham różnych rodzajów muzyki, w zależności od miejsca i wykonywanej czynności.
11. Uwielbiam poezję śpiewaną, natomiast kiedyś słuchałam głównie reggae, chciałam mieć dreda, nosiłam opaski rasta i pofarbowałam włosy na rudo. Było to jedyne farbowanie w życiu(po 3 kl gimn).
12. Mam 162 cm wzrostu, a moja waga jest stale zepsuta;)
13. Choć sama jestem niska, lubię wysokich chłopaków. Muszę im sięgać maksymalnie do szyi. Uwielbiam się przytulać w miejscu między klatką piersiową a ramieniem, wtedy czuję się bezpiecznie.
14.  Uwielbiam klimatyczne kawiarenki!
15. Nigdy nie skoczę na bungiee, boję się wysokości. Lubię widok z wież widokowych, ale nigdy nie podchodzę do barierek.
16. Mam swoją idealną wizję życia. Może nie wszystko jeszcze zaplanowałam, ale pewne rzeczy chciałabym, żeby wyglądały tak, jak sobie wymarzyłam.
17. Wymarzone oświadczyny- w białej bryczce na krakowskim rynku, kiedy będzie się ściemniać. Obowiązkowo ogromny bukiet, ale niewielkich kwiatów.
18. Nigdy nie zapalę trawy.
19. Regularnie uzupełniam listę miejsc, które chciałabym odwiedzić. Planem na wiosnę i pracujące lato są jednodniowe wypady za miasto.
20. Piknik w plenerze musi odbywać się na kolorowym kocu, a jedzenie pochodzić z wiklinowego koszyka;)
21. Próbuję regularnie ćwiczyć. Niestety nawet piękne buty do biegania nie zmotywowały mnie jeszcze do codziennych treningów, ale pracuję nad tym.
22. Blog również ma mnie motywować do regularnego działania.
23. Jestem chrześcijanką.
24. Zawsze chciałam mieć psa, na razie mam jedynie chomika.
25. Nie znoszę wątróbki, flaków, ozorków i wszystkiego, co wygląda na jednoznacznie odzwierzęce.
26. Szybko przywiązuję się do miejsc i ludzi.
27. W mojej szafie przeważają neutralne kolory i klasyczne fasony. Większość ubrań pochodzi z kolekcji 'basic' i 'casual'.
28. Jestem strasznym zmarzluchem. Co roku kupuję kolorowe, grube zimowe skarpetki.
29. Płaczę na komediach romantycznych i zakrywam oczy na horrorach.
30. Jestem szczęśliwie zakochana...po uszy!
31. Moje dzieci będą w harcerstwie!
32. Nigdy nie jeździłam na nartach, co roku obiecuję sobie wypad chociażby na pomorskie wyciągi, ale jak dotąd nadal mi się to nie udało.
33. Lubię natomiast rolki i łyżwy. Zamieniłabym natomiast swoje hokejówki na łyżwy figurowe.
34. Uwielbiam prowadzić samochód, nawet na długie trasy, ale wtedy mój chłopak jest moim GPSem i mówi kiedy skręcić;)
35. Podobają mi się samochody w kształcie garbusa (Volkswagen garbus, Nissan micra). Ogólnie wszystkie kobiece, małe o opływowym kształcie.
36. Noszę soczewki kontaktowe.
37. W dokumentach mam deklarację, że w razie wypadku chcę oddać narządy.
38. Do 18 roku życia nie próbowałam alkoholu.
39. Po domu uwielbiam chodzić w dresach, związuję też włosy.
40. Jestem śpiochem.
41. Guziki od pościeli muszą być na dole, błagam!
42. Nigdy nie leciałam samolotem i bardzo się tego boję.
43. Zawsze przed zaśnięciem liczę, ile godzin snu mi zostało, podsumowuję też miniony dzień, myślę co muszę zrobić kolejnego i robię notatki na telefonie.
44. Nie podoba mi się ozdabianie ciała tatuażami, zbyt duża ilość kolczyków, a najbardziej odpychają mnie tunele.
45. Uwielbiam jeździć pociągami, w ogóle lubię długie trasy różnymi środkami lokomocji, szczególnie nocą.
46. Nie umiem szeptać.
47. Żeby było też tu coś urodzinowego: najśmieszniejszy prezent dostałam na 8nastkę,  uszytą przez przyjaciół, wielką kukłę faceta- Romana i mp3, której nie chcieli mi kupić rodzice z obawy przed problemami ze słuchem:D
48. W kawiarni prawie zawsze zamawiam latte, najczęściej z syropem karmelowym, yumi!
49. Marzy mi się podróż do Albani i Chrowacji autostopem!
50. Nie jestem za równouprawnieniem! Jezu Chryste! W życiu nie chciałabym pracować w kopani! I tak, mężczyzna ma mnie przepuszczać w drzwiach. Koniec kropka!

I to tyle, koniecznie napiszcie w komentarzach coś o sobie.

Buziaki,

Milka:)


środa, 12 marca 2014

Dobre pięknego początki...

Myśl o blogu narodziła się już jakiś czas temu.
W życiu każdej kobiety prędzej czy później nadchodzi czas, żeby zakupić pierwsze kosmetyki pielęgnacyjne, potem zaczęły się eksperymenty z makijażem oraz mniej lub bardziej przemyślane zakupy. Aby tych drugich nie było zbyt wiele, zaczęłam oglądać poradniki na yt, potem przyszedł czas na blogi. Dziś studiuję chemię medyczną, posiadam więc jakąś wiedzę o składach, wiele testowałam przez te lata na własnej skórze i jest to ta chwila, w którym doświadczeniem chcę podzielić się z Wami. A że wiosna sprzyja nowym wyzwaniom to  czas spełniać marzenia! 
Zostańcie więc ze mną, bo wiele dla Was przygotowałam :)