Wiele z Was pod ostatnim postem gratulowała mi tak dużego
denka. To efekt tego, że staram się nie mieć kilku kosmetyków tego samego rodzaju. Następny otwieram dopiero, gdy poprzednik dobije dna. Chcę skrupulatnie kończyć wszystkie otwarte kosmetyki i minimalizować ich ilość. W ten
sposób wróciłam do używanego w zeszłym roku kremu Pharmaceris z 10%
zawartością kwasu migdałowego. Kurację przerwałam, bo przechodziłam kurację u kosmetyczki, a nie chciałam potęgować działania tym produktem. Na szczęście ważny jest 12 miesięcy po
otwarciu, więc mogłam jeszcze do niego wrócić i już praktycznie dobił
dna. Jeśli jesteście ciekawe, czy jestem zadowolona, zapraszam dalej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 maja 2015
niedziela, 1 marca 2015
ULUBIEŃCY LUTEGO | # 2 / 2015
W lutym sporo się u mnie działo, stąd też nie wiem kiedy minął mi ten czas. Mimo, że to najkrótszy miesiąc, bez problemu mogę wybrać produkty, które mnie zachwyciły. Zapraszam na prezentację.
czwartek, 5 lutego 2015
Czas wyrzucić styczniowe śmieci! | Denko # 1/2015
Początek miesiąca to czas podsumowania zużyć z miesiąca poprzedniego. Cieszę się, bo skończyłam kilka takich produktów, które zużywa się przez długi czas. Zapraszam na krótkie podsumowanie.
piątek, 31 października 2014
Solidne nawilżenie - krem półtłusty tradycyjny | Fitomed
Od jakiegoś czasu kupując kosmetyki, zerkam na to, co mają w składzie. Dzięki temu poznałam wiele perełek
kosmetycznych, na zakup których, pewnie bym się nie zdecydowała.
Niewątpliwie jedną z nich jest krem półtłusty tradycyjny marki Fitomed.

Niepozorne opakowanie, przypominające trochę kosmetyki z łazienki babci, kryje w sobie porządny, dobrze nawilżający krem. Skład spodoba się fankom ekokosmetyki, są tam praktycznie same składniki pochodzenia roślinnego. Przez to, po otwarciu, musimy go zużyć w przeciągu 3 miesięcy. Nie ma on żadnych dodatków zapachowych, jednak mimo to, wyjątkowo intensywnie pachnie. Przy pierwszym kontakcie zapach ziół, mimo iż zupełnie naturalny, bez cienia sztucznizny, mi się nie spodobał. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że po kilku razach go polubiłam.
Kupiłam go z zamiarem stosowania na noc i w tej roli sprawdził się rewelacyjnie. Po zastosowaniu redukował uczucie ściągnięcia cery, a rano skóra była ukojona i nawilżona. Mimo, że konsystencja należy do tych raczej lekkich, a nie gęstych i treściwych, nie ryzykowałabym używania go pod makijaż, ponieważ zostawia po sobie tłustą warstewkę, która dość długo się wchłania.
Jedynym minusem może być jego dostępność, nie znajdziemy go w popularnych drogeriach. Ja swój zamawiałam na doz.pl i odbierałam w pobliskiej aptece. Kosztuje grosze, jakieś 10-12złotych.
Polecam!
Znacie ten krem? Możecie polecić mi inne produkty tej marki? Używałam także płynu różanego do twarzy, z którego nadal jestem bardzo zadowolona, a pisałam o nim w majowych ulubieńcach. Dajcie znać!
Pozdrawiam,
Milka:)
środa, 11 czerwca 2014
Nowości Ziaja ze sklepu agness !
Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie nowości i lubicie być na bieżąco ze światem kosmetyków- ten post jest dla Was.
Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie dobrą, tanią, polską firmę Ziaja - to już tym bardziej ten post jest dla Was.
Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie dobrą, tanią, polską firmę Ziaja - to już tym bardziej ten post jest dla Was.
Jeżeli chociaż raz odpowiedziałaś "TAK", zapraszam Cię do dalszej części posta :)
Markę Ziaja bardzo lubię. W swojej ogromnej ofercie ma wiele godnych uwagi produktów za przysłowiowe grosze. Wiadomo, nie wszystkie kosmetyki będą służyć każdemu, nie mniej warto przyjrzeć się ich ofercie. O Ziaja Pro już nie wspomnę, te kosmetyki są stworzone do użytku w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych!
Od kilku dni w sprzedaży dostępna jest nowa seria kosmetyków, dedykowana cerze normalnej, tłustej i mieszanej. Zawiera hydrofilowy ekstrakt z liści z drzewa Manuka. Niezmiernie się ucieszyłam, gdy przy ostatnich zakupach dostałam próbki i ulotkę informującą o nowej serii.
W jej skład wchodzi aż 7 produktów:
1. Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień / na noc:

Ten kosmetyk jakoś specjalnie nie przykuł mojej uwagi, ponieważ mam swoich ulubieńców w kwestii oczyszczania twarzy i do tego, niestety, spore zapasy w łazience. Będzie to na pewno dobry produkt dla tych, którzy uwielbiają proste rozwiązania i kosmetyki typu kilka w jednym.
2. Żel myjący normalizujący na dzień / na noc:
Dostałam próbkę tego żelu i już dziś mam zamiar wypróbować. Na 2 miejscu ma SLES, nie lubię takich żeli do codziennego stosowania, natomiast nie ma nic lepiej pieniącego się w połączeniu ze szczoteczką do mycia twarzy. Plus za opakowanie z pompką. Jeśli próbka mnie skusi, chętnie zastąpię nim mój Vichy Normaderm, którego jeszcze trochę mi zostało.
3. Tonik zwężający pory na dzień / na noc:
Toniki uwielbiam w każdej postaci, więc zdecydowałam się na zakup pełnowymiarowego opakowania bez próbowania. Opakowanie z atomizerem jest na pewno higieniczne, jednak ja zawsze nakładam tonik na wacik, co doda mi kilka dodatkowych sekund na jego przyzwoite zwilżenia. Podoba mi się zapach, który określiłabym jako ziołowo - mentolowy. Zobaczymy, co dalej.
4. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom:
Na zakup pełnowymiarowego opakowania zdecydowałam się po użyciu próbki. Pasta głęboko oczyszczająca? Spodziewałam się jakiegoś peelingu enzymatycznego czy maseczki, tymczasem ten produkt to mocny, gęsty peeling. Zawiera drobne, jednak dość ostre drobinki. Produkt nałożyłam na dłonie i przez chwile masowałam twarz, zostawiłam na moment na czas mycia zębów i spłukałam. Skóra była widocznie odświeżona i dobrze oczyszczona. Pierwsze wrażenie - jestem na tak! Dodatkowym plusem jest oczywiście cena (poniżej 10 zł).
5. Krem nawilżający, balans korygująco - ściągający SPF 10:
Również otrzymałam próbkę i zamierzam użyć jej jutro rano, by sprawdzić, jak utrzymuje makijaż. Plus za brak parafiny w składzie i za to, że zawartość kryje się w higienicznej tubce. Produkt mnie zaciekawił i jeśli pierwsze wrażenie będzie tak pozytywne jak w przypadku pasty, chętnie kupię na jesienne miesiące ( na lato wybieram kremy z wyższym filtrem).
6. Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc:
Nie wiem, czy dobrze mi się wydaje, ale to chyba pierwszy produkt Ziai z kwasami? Jeśli tak to oby tak dalej! Raczej nie skuszę się na jego zakup, ponieważ wiosną używałam kremu Pharmaceris z 10% kwasem migdałowym i chyba nawet to stężenie było dla mnie za niskie. Jeśli jednak chcecie zacząć przygodę z kwasami, to jak najbardziej ten produkt może się sprawdzić! Pharmaceris oferuje również krem 5%, jednak w cenie 4- krotnie wyższej, więc czemu by się nie skusić na Zaiaję?
7. Reduktor zmian potrądzikowych, wysoka koncentracja substancji aktywnych:
To może być prawdziwy hit! Jak tylko skończy mi się sesja, przyjrzę się co ma w składzie. Nie ukrywam, że bardzo kusi mnie jego zakup.
Gdzie kupić?
Produkty są dostępne od kilku dni, więc nie sądzę, by można je było znaleźć w Rossmanie, czy innej dużej drogerii. Proponuję poszukać w sklepach firmowych Ziai - Tu możecie sprawdzić czy znajduje się on w waszej okolicy. Jeśli nie, to chciałabym Wam polecić sklep agness, gdzie ja zaopatrzyłam się w te produkty.
Niedawno dowiedziałam się, że niedaleko mojego domu znajduje się sklep (a właściwie punkt odbioru osobistego sklepu internetowego) z naturalnymi kosmetykami, ale i nie tylko. Znajdziemy tam asortyment ciężko dostępnych marek, takich jak np. gdyński Marion. W ciągu tych kilku dni skorzystałam z ich usług już trzy razy i mogę je Wam serdecznie polecić. Jak żałuję, że dopiero dowiedziałam się o ich istnieniu! I to zaledwie kilka kroków od mojego domu! Mam ten plus, że przy odbiorze osobistym, nie płacę za przesyłkę, ale produkty wysyłają na całą Polskę, więc nikt nie będzie miał problemu, by się w nie zaopatrzyć. A że ceny bardzo przystępne, polecam ! Kuszą mnie naturalne szampony i balsamy na wagę (kocham te produkty marki Organique), te zaś są kilkakrotnie tańsze. Moje zakupy ze sklepu agness możecie zobaczyć poniżej, a tymczasem zapraszam na ich stronę internetową i fanpage na facebooku:
Sklep internetowy agness - http://www.agnesssklep.pl
Link do strony na facebooku - Polubcie koniecznie!
Życzę rychłej możliwości przetestowania nowości Ziai oraz przyjemnego korzystania ze sklepu internetowego agness,
Milka:)
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Zapomniany krem, Nivea Visage - make up starter
Korzystając z chwili przerwy w nauce, chciałabym Wam przedstawić moje zdanie o pewnym kremie od Nivea. Marka została stworzona ponad 100 lat temu, na rynku polskim także od niepamiętnych czasów. Nie wiem co mnie do niej ciągnie. Nie ma naturalnych składów, ma kilka lepszych i kilka gorszych produktów. Znam bardzo kiepskie i rewelacyjne. No i chyba sentyment z dziecięcych lat pozostał, także cieszę się kiedy wypuszcza nowości i chętnie je testuję. W zeszłym roku zrobiło się głośno o kremie, a właściwie krem-żelu, który miał być przełomem w szybkim nawilżaniu cery dla osób, które zawsze rano mają za mało czasu :) Pomyślałam, że to coś dla mnie i kupiłam różową wersję do cery suchej i wrażliwej.
NIVEA VISAGE, Make up starter- fast absorbing cream.
Kupiłam, poużywałam, stwierdziłam, że nie dla mnie i odstawiłam na półkę. Kilka dni temu skończył mi się mój krem na dzień i odnalazłam Nivea w czeluściach łazienki. Jeśli jesteście ciekawi, czy zmieniło się moje zdanie na jego temat, to zapraszam do dalszej części recenzji.
wtorek, 1 kwietnia 2014
Co mieści w sobie przeurocza Panda? czyli Denko #1/2014
Witajcie !
Mój kosz na śmieci w kształcie przeuroczej Pandy mieliście szansę zobaczyć, jeśli śledzicie mojego fb.
Jeśli nie, to serdecznie na niego zapraszam >>klik<<
Jako, że dziś rozpoczął się kwiecień, sprawdzę, co udało mi się zużyć od momentu założenia tego bloga.
Etykiety:
Apothecary Store,
Be beauty,
Beyonce HEAT,
Biosilk,
Joanna,
krem do rąk,
krem do twarzy,
Lirene,
peeling,
Penaten,
perfumy,
projekt denko,
puder,
Siquens,
Stoko,
szampon,
żel pod prysznic
środa, 12 marca 2014
Aktualna pielęgnacja mojej cery

Skoro będzie tu mowa głównie o kosmetykach, na pierwszy ogień wrzucam więc post o aktualnej pielęgnacji mojej cery. O tyle, o ile wyobrażam sobie wyjście bez makijażu, ba nawet warto czasami, by skóra odpoczęła, tak pielęgnacja to jest podstawa, o której zapominać nie wolno!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















