Uwielbiam podróże!
Niestety na dłuższe wyjazdy mogę się zdecydować jedynie podczas wakacji albo różnego rodzaju przerw świątecznych. Ciężko mi jednak wytrzymać tyle czasu, bez choćby krótkich wycieczek, więc mniej lub bardziej spontanicznie pakuję walizkę, zabieram ukochanego i jedziemy ładować akumulatory najczęściej podczas weekendu. Najłatwiej (i najtaniej!) nam podróżować transportem publicznym, a ponieważ uwielbiam spędzać czas w mieście (a jeśli ma rynek, to już w ogóle jestem kupiona), najczęściej lądujemy w dużych polskich miastach. Zupełnie nie wiem więc, dlaczego dopiero pierwszy raz w moim życiu, wybraliśmy się do Wrocławia. Prawdopodobnie dlatego, że z Trójmiasta dojazd nie jest błyskawiczny. Tym bardziej ubolewam, bo nie wiem kiedy tam wrócimy, a ja wpadłam po uszy. Miłość totalna, podobało mi się niemal wszystko: stare miasto, kamienice nie tylko w centrum, a rozciągające się na kilka dzielnic, ilość miejsc wartych odwiedzenia, krasnale, jako symbol miasta. Jedynie trochę zawiedliśmy się jedzeniem i brakiem klimatycznych, rustykalnych kawiarenek (pytaliśmy nawet w informacji turystycznej!), ale następnym razem więcej poczytamy i przygotujemy się przed wyjazdem.
My zostajemy z pięknymi wspomnieniami, a Was zapraszam na krótki fotograficzny przegląd.
