środa, 21 stycznia 2015

Kilka migawek z wyjazdu do Pragi ! :)


Od kilku już lat swoje wakacje poświęcam pracy. Wiem, jak ważna jest nauka nowych umiejętności oraz jak miło jest mieć zaoszczędzonych trochę pieniędzy. Jednak jako, że podróże uwielbiam, nie wyobrażam sobie, żebym nie miała odwiedzać nowych miejsc, czy wracać do starych. Bo ja, jak już się zakocham - to na amen;) Tak więc jakoś się złożyło, że co roku robię sobie kilkudniowy urlop i wyjeżdżam na Sylwestra. W tym roku padło na Pragę. Spędziłam tam cały tydzień i wiem, że to kolejne z miejsc, do których będę wracać. 

Nie mam zamiaru opisywać wszystkiego, co zwiedziłam, w jakiej kolejności i ile kosztują bilety, bo gotowych konspektów są całe mnóstwa. Chciałabym jednak pokazać kilka zdjęć, by tych, którzy tam jeszcze nie byli - zachęcić, a tym co już byli-  przypomnieć lub pokazać kilka miejsc, do których być może jeszcze nie zaszliście. 

Za co więc tak bardzo polubiłam Pragę?


Widok z wieży ratuszowej.
1. O tym, że jest piękna, wiedzą wszyscy, nawet Ci, którzy nigdy tam nie byli. Teraz nie macie już wymówki. Z kilku miast Polski kursuje tani i niezawodny polski bus, który zatrzymuje się praktycznie w centrum. Praga jest więc idealną baza wypadową na dłuższy weekend.

Zdjęcie z metra musi być;)
2. Same przejazdy po Pradze. Praga ma trzy linie metra (kolejna w budowie), którymi da się dojechać praktycznie w każde interesujące miejsce. Biletów jednorazowych raczej nie opłaca się kupować, najlepiej taki 24 lub 72-godzinny. 
Może to taka śmieszna uwaga, ale zadziwiła mnie prędkość ruchomych schodów na niektórych stacjach praskiego metra. Te nasze w Warszawie czy w centrach handlowych są nieporównywanie wolniejsze. Podróżując z walizką było to nawet kłopotliwe.

Po drodze na Hradczany

3. Architektura miasta. Uwielbiam podróżować także po Polsce. Nie należę do osób, które 'cudze chwalą, swojego nie znają'. Uwielbiam te miasta, które mają rynki i starówki. Praga jednak ma to szczęście, że prawie nie poczuła wojny. W centrum są kamienice, wiadomo. Pojedzie się kilka stacji metrem oddalając się od centrum, a tam- również! Na każdym kroku mamy także urokliwe uliczki. Praktycznie każde zwiedzanie z przewodnikiem kończy się na pokazaniu Złotej Uliczki. Nie powiem, że nie warto -również byłam, ale widziałam kilka równie ładnych, na których nie trzeba było płacić za wstęp.

Palladium połączone jest ze stacją metra Náměstí republiky
4. Strasznie wkurza mnie, jak w urokliwym mieście stawiają nagle centrum handlowe lub biurowiec, jakby z zupełnie innej epoki. Jasne, po tygodniu w Pradze, na pewno nie wszystko widziałam, ale to, co widziałam idealnie do siebie pasowało. Obojętnie, czy była to ulica kamienic z witrynami sklepów typu Dior czy Luis Vuitton ( nawet litery idealnie wpisywały się w klimat), czy nowoczesne centrum handlowe, do którego dostajemy się ze stacji metra. Palladium, z zewnątrz jest zaprojektowane tak, jakby było tam od dawna. Jeśli planujecie większe zakupy, polecam wybrać się właśnie tam. Miłośniczki kosmetyków znajdą tam Lush'a czy niemiecką drogerię DM. Znajdziecie tam również całe mnóstwo sklepów z ubraniami, a także zwykły supermarket, gdzie zaopatrzycie się w Czekoladę Studencką:) Milka również wybrała się na zakupy i swoje zdobycze pokażę Wam niedługo :)


5. Będąc przy zakupach - ceny. Są takie same lub ciut wyższe niż w Polsce. Chciałam zobaczyć jak najwięcej, więc nie skupiałam się na poszukiwaniu najtańszych restauracji. Wychodzę z założenia że nie ma sensu jechać na drugi koniec miasta, by zjeść coś w przysłowiowym barze mlecznym, bo tracę to co najcenniejsze, czyli czas. W przypadku Pragi jedzenie w centrum nie bolało tak, jak w krajach, gdzie króluje Euro, więc mogłam sobie na to pozwolić.



6. Muzea. Nawet Ci którzy za nimi nie przepadają, znajdą coś dla siebie. W Pradze jest muzeum czekolady, maszyn erotycznych, czy figur woskowych. Ja zaś odwiedziłam muzeum techniki. Jest tam wystawa zgodna z moim wykształceniem, czyli chemiczna. Jest też coś dla fotografów, fanów książek i bibliotekarstwa, a także to, co mi spodobało się najbardziej, czyli stare samochody, kilka samolotów, motocykli i rowerów.

Wnętrze restauracji 'U Kostela', po drodze na Hradczany.

7. Piwo. Czy lubicie, czy nie, będąc w Czechach, po prostu trzeba spróbować ! Warto wspomnieć, że w restauracjach jest dużo tańsze niż kawa, czy herbata.

Vytopna- znajdziecie ją pod adresem: Vaclavske namesti 802/56
7. Puby, kawiarnie. Zwiedzanie zimą wiąże się z tym, że trzeba sobie robić przerwy i posiedzieć trochę w cieple. Podobało mi się to, że większość z nich restauracji była niesamowicie urządzona. Znalazłam lodowy pub, kawiarnię artystyczną, ozdobioną przez ogrom bliżej nieokreślonych metaloplastycznych wynalazków. Na zdjęciach powyżej widzicie akurat restaurację o wystroju stylizowanym na podwodne głębiny.
Największe wrażenie jednak, wywarła na mnie i moich przyjaciołach restauracja, gdzie napoje przyjeżdżały do nas kolejką elektryczną. Coś niesamowitego i to w samym sercu Placu Wacława. Zapamiętajcie tę nazwę!


Restauracja artystyczna, o której wspomniałam, wyglądała niesamowicie tylko na zewnątrz oraz w przedsionku. W środku już nic nie przypomina zewnętrznych 'ozdób'. Jednak jedzenie było tu smaczne i stosunkowo tanie. Jeśli chcecie skosztować, albo chociaż zrobić sobie zdjęcie, podobne do mojego poniżej, pojedźcie metrem C na stację Nadrazi Holesovice i przejdziecie 100m. Z tej stacji odjeżdza też autobus, którym dojedziecie do słynnego ZOO, nam jednak zabrakło na nie czasu.


Za mną wspomniana metaloplastyka

Znalazłabym jeszcze wiele powodów, dla których warto odwiedzić Pragę, jednak mam nadzieję, że szybko tam wrócę i wtedy opowiem Wam więcej. 

Podsumowując:

Bardzo polecam i zachęcam do podróżowanie zimą. Poza sezonem nie ma tylu turystów, co latem, więc więcej miejsc można zobaczyć bez tłumów. Uwielbiam też wszystkie świąteczne dekoracje: lampki, choinki, świecidełka no i klimat jarmarków bożonarodzeniowych, gdzie za niewielkie pieniądze można się napić cudownie pachnącego i nie gorzej smakującego grzanego wina. Praga w tym względzie mnie nie rozczarowała.

               

A wy byliście w Pradze? Widzieliście wspominane przeze mnie miejsca? Jakie jeszcze europejskie stolice polecacie na długie weekendy? 

Pozdrawiam serdecznie,
Milka;)