Nigdy na blogu nie pokazywałam Wam moich drogeryjnych ulubieńców. Zawsze przed promocją w Rossmannie na blogach to jedyny temat, dlatego trochę się zraziłam. Teraz wydaje mi się, że ze względu na fakt iż to już enta promocja, jakoś się wyciszyło. Jednak, bez wątpienia jest to czas, kiedy najlepiej zaopatrzyć się w brakujące produkty lub wypróbować coś, o czym od dawna myślicie.
Sama podczas promocji rzadko sięgam po produkty ze średniej półki (Astor, Rimmel, Maybelline), ponieważ mam wrażenie, że na nie zawsze jest akurat jakaś promocja. Najbardziej zaś lubię sięgać po te najdroższe (Bourjous, MaxFactor, Irena Eris-szczególnie ta ostatnia na promocjach niemal nie bywa) lub najtańszych (Wibo, Lovely). Może to dziwne, ale jakoś nie mam do nich zaufania, a jak mam je kupić za cenę regularną, wolę dołożyć na sprawdzony kosmetyk. Na promocji zaś można je wrzucić do koszyka niemal za bezcen. Chętnie poznam Wasze zdanie na temat Waszej strategii zakupowej podczas promocji -50%, a teraz już zapraszam już na mój przewodnik. Dziś jego pierwsza część, czyli produkty do makijażu twarzy.



