Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2016

Co kupić na promocji w Rossmannie? | TWARZ


Nigdy na blogu nie pokazywałam Wam moich drogeryjnych ulubieńców. Zawsze przed promocją w Rossmannie na blogach to jedyny temat, dlatego trochę się zraziłam. Teraz wydaje mi się, że ze względu na fakt iż to już enta promocja, jakoś się wyciszyło. Jednak, bez wątpienia jest to czas, kiedy najlepiej zaopatrzyć się w brakujące produkty lub wypróbować coś, o czym od dawna myślicie. 

Sama podczas promocji rzadko sięgam po produkty ze średniej półki (Astor, Rimmel, Maybelline), ponieważ mam wrażenie, że na nie zawsze jest akurat jakaś promocja. Najbardziej zaś lubię sięgać po te najdroższe (Bourjous, MaxFactor, Irena Eris-szczególnie ta ostatnia na promocjach niemal nie bywa) lub najtańszych (Wibo, Lovely). Może to dziwne, ale jakoś nie mam do nich zaufania, a jak mam je kupić za cenę regularną, wolę dołożyć na sprawdzony kosmetyk. Na promocji zaś można je wrzucić do koszyka niemal za bezcen. Chętnie poznam Wasze zdanie na temat Waszej strategii zakupowej podczas promocji -50%, a teraz już zapraszam już na mój przewodnik. Dziś jego pierwsza część, czyli produkty do makijażu twarzy.


środa, 8 kwietnia 2015

3 PRODUKTY, KTÓRE ZMIENIŁY MÓJ MAKIJAŻ W OSTATNICH TYGODNIACH


Nie należę do osób, które eksperymentują z kosmetykami kolorowymi. Dążę do tego, by mój codzienny makijaż był raczej niewidoczny. Jego zadaniem jest zakamuflowanie ewentualnych niedoskonałości, wyrównanie kolorytu cery, przyciemnienie rzęs i delikatny rumieniec na policzku. Jeśli chcę zaszaleć to stawiam na ciemną pomadkę. Ostatnio postanowiłam odświeżyć swoją kosmetyczkę i spośród nowości wybrałam trzy kosmetyki, o których mogę powiedzieć, że naprawdę zmieniły mój makijaż. 

piątek, 30 stycznia 2015

Co nowego w drogeriach?


Wczoraj pokazywałam Wam kosmetyki, zakupione podczas pobytu w Pradze. Niestety, jeśli będziecie chcieli zaopatrzyć się w nie w Polsce, możecie mieć problemy. Na pocieszenie przychodzę z przeglądem nowości, które od stycznia do marca będą pojawiać się w drogeriach. Jest tego naprawdę sporo, więc wybrałam te kosmetyki, które szczególnie mnie zaciekawiły. Zdjęcia poszczególnych produktów pochodzą ze strony www.rossnet.pl

środa, 19 marca 2014

Wytypowani do projektu denko ! :)

Witajcie !

Po pierwsze, śpieszę z informacją, że do dzisiejszego wieczora trwają Dni Lifestyle w Super-Pharm.
Ofertę możecie sprawdzić tutaj.
Kilka razy w roku zdarzają się takie promocje i przez dwa dni można upolować ciekawe kosmetyki w fajnych cenach. Warunkiem jest posiadanie karty Lifestyle. Oczywiście kupiłam 'tylko kilka najpotrzebniejszych produktów', aha...jasne :)
Druga akcja, o której chcę Wam powiedzieć, odbywa się w drogeriach Sephora. Trwa w dniach 18-31.03.2014, w tym czasie można przynieść dowolny stary kosmetyk (obojętnie jakiej marki), nawet pusty lub na wykończeniu i w zamian za to, wybrać kosmetyk do makijażu marki Sephora 40 % taniej. Ostatnio taka akcja miała miejsce na przełomie maja i czerwca zeszłego roku. Wstąpiłam więc wczoraj po mój ulubiony puder w kompakcie ( o taki :) ), a tu Pani mówi: 'może pędzelek do tego?' Promocja obejmuje także pędzle <3 Lubimy wszyscy !

I druga sprawa...
Czy wy też tak macie, że jak już kupicie te wszystkie 'najpotrzebniejsze rzeczy, bez których nie można się przecież obyć', to faktycznie okazuje się, że tak jest? Przynajmniej w teorii, bo wtedy używamy już tylko najnowszego produktu, a cała reszta zalega gdzieś w czeluściach łazienki... Brzmi znajomo? No własnie...
Dlatego zdecydowałam się na ten post, chciałabym zmobilizować siebie i Was. Wybrałam kilka produktów, które są na wykończeniu, a już o nich zapomniałam, albo zbliża się ich data ważności, więc powinnam zabrać się za ich częstsze używanie, aby się nie zmarnowały. Oto, co wybrałam:
Tusz do rzęs Volume Million Lashes to mój zdecydowany faworyt, a Colossal Volum nie dorasta mu do pięt. Podkład Rimmel Wake me up jest idealny na ciepłe i słoneczne dni, dlatego cieszę się że po otwarciu jest ważny aż 24 miesiące, bo trochę mi zostało po zeszłorocznym lecie, Max Factor natomiast, jako kryjący ideał muszę zużywać póki jeszcze bywa szaro za oknem.

Balsam do ust z Eveline to kompletny niewypał, jeśli chodzi o usta. Lepiej kupić sobie wazelinkę, przynajmniej nie jest gorzka w smaku. Ale znalazłam dla niego zastosowanie w pielęgnacji moich suchych kostek, nie lubię kiedy coś się marnuje.

Większość z nich to oczywiście kolorówka, bo to z nią najczęściej są problemy. Z większości z nich jestem zadowolona, więcej powiem o nich pewnie jak doczekają się projektu denko:) Jedynie uciekajcie od balsamu do ust, o którym napisałam wyżej i od przyspieszacza wysychania lakieru do paznokci z Avonu. Jest tłusty, a żeby coś przyspieszał, to też nie zauważyłam.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Milka :)