sobota, 17 stycznia 2015

SESJA ZNOWU ZASKOCZYŁA STUDENTÓW !



Są tutaj osoby odkładające wszystko na ostatnią chwilę? Jestem pewna, że tak. Dzisiaj zupełnie solidaryzuję się z Wami. Sesja, tak naprawdę nie tak zła, jak ją malują. Dla mnie najgorszy czas, to ten teraz, tuż przed nią. Nie wiem czy macie takie same odczucia, ale mam wrażenie, że od października do grudnia mamy czas na kolokwia z pierwszej części każdego przedmiotu. Potem odpoczywamy w Święta i Sylwestra. Wracamy rozleniwieni z początkiem stycznia i mamy trzy tygodnie na: kolokwia z drugiej części przedmiotów, deadliny na oddawanie projektów i poprawianie zaległych sprawozdań. 
Także sesjo przyjdź, nie mogę się doczekać!

Dziś postawiłam na post z moimi propozycjami dla tych, którzy już wiedzą, że mogą ze wszystkim nie zdążyć. Co polecam? Jakie są moje sposoby na walkę z czasem? Przeczytajcie sami:
  • Gradacja wartości.
Tak wiem, że na ostatnią chwilę wszystko jest ważne. Ja w tym roku zaczynam sesje w środku tygodnia (czwartek), a w środę mam ostatnie zaliczenie. Proponuję skupić się więc na kolokwium, ponieważ jego zaliczenie jest gwarancją przystąpienia do egzaminu z danego przedmiotu. Lepiej nie pójść na egzamin, który ma przecież drugi termin, niż nie zaliczyć przedmiotu.
  • Rozłożenie przedmiotów według trudności.
Moim wielokrotnie powtarzanym błędem było to, że mając zaliczenia w kolejne dni tygodnia, uczyłam się po kolei. Często niestety, nie sposób ogarnąć wiedzę w jeden wieczór. Teraz wybieram te najważniejsze, które wymagają mojej największej uwagi i na nich się skupiam. Przedmiotów, na które trzeba opanować mniej materiału, albo nie wymagają takiego skupienia, można uczyć się w międzyczasie. Robię teraz kurs pedagogiczny i psychologię traktuję, jako dodatkową przyjemność. Notatki przygotowałam wcześniej i teraz noszę je ze sobą w torebce, żeby wyjąć w komunikacji miejskiej, albo czytam je siedząc już w piżamie, tuż przed snem.
  • Nie trać czasu na przepisywanie notatek.
Ile ja na to wytraciłam papieru, cienkopisów i przede wszystkim czasu! jestem wzrokowcem i perfekcjonistką i uwielbiam mieć czytelne notatki, z zakreślonymi najważniejszymi słowami i równo wykaligrafowanymi literkami. Niestety pisząc szybko na wykładach moje notatki nie przypominają tych wymarzonych. Jeśli jednak masz już za mało czasu na przepisywanie, po prostu tego nie rób. Twoja ambicja przecierpi.

  • Nie katuj się energetykami i suplementami. 

Jestem przeciwna takim wspomagaczom, sięgajcie po nie w ostateczności. Mogą krótkotrwale pomóc, ale możemy mieć też problem z zaśnięciem tego dnia i rozregulować sobie organizm. Nie wspominam też o ilości cukru w napojach energetycznych. Lepsza już jest kawa (ale nie 5 dziennie:) lub zielona herbata.
  • Potrzebujesz odpoczynku!

 Tak! Nauka jest dużo bardziej wydajna, jeśli wiesz że spędzisz na niej godzinę, potem 15 minut przerwy, kolejną godzinę itd., niż mając w perspektywie 5 godzin za biurkiem. 
  • Nie marnuj przerwy!
Tak jak przerwa dla każdego brzmi pozytywnie, tak z tym punktem może być już gorzej. Ale niestety, godzinna przerwa na serial nie wpłynie na nas tak dobrze, jak choćby pół godzinny spacer, czy rozmowa z przyjacielem.
  • Wyłącz facebooka.
Czy jest jeszcze możliwe, że nie zauważyłeś, że nauka z włączonym facebookiem nie idzie za dobrze? Blogi, tweetery, instagramy i inne ustrojstwa, też nie pomagają :)
  • Nie zarywaj nocy! 
Tę metodę praktykuję od drugiego roku studiów i widzę, że przyniosła mi już więcej korzyści, niż strat. Też często o 23 czuję, że powinnam jeszcze przeczytać 30 stron książki, a potem porobić zadania, ale już trudno. Dzień przed egzaminem lepiej się wyspać, niż spać dwie godziny. Wypoczęty organizm szybciej myśli i lepiej pracuje, więc napiszę lepiej tę część, którą już umiem. (Oczywiście zakładam, że nie doczytaliście jednego wykładu, a nie wszystkich:)
  • Powieś sobie nad biurkiem motywujące karteczki.
Teraz przyciśniesz, sesja szybciej się skończy. Mimo, ze czasem nam się tak wydaje- sesja to nie wieczność:)
  • Pamiętaj o nagrodzie! 
Zrobiłeś danego dnia zaplanowaną porcję zadań? Spiąłeś się, że oddałeś projekt dzień przed terminem? Zdałeś wszystko i już po sesji? Podziękuj sobie za swój trud. Pójdź do kina, zjedz czekoladę albo wybierz się na zakupy. Zrób w końcu to, co lubisz, a co odkładałeś na 'po sesji".


Macie jeszcze jakieś pomysły, jak przetrwać ten czas intensywnej nauki?
A teraz życzę sobie i Wam, żebyśmy trzymali się tego, co napisałam powyżej, no i powodzenia na egzaminach !

Pozdrawiam,
Milka:)