niedziela, 19 czerwca 2016

Nivea | Pielęgnujący płyn micelarny.


Nie ma dnia, bym nie użyła płynu micelarnego. To dla mnie podstawa demakijażu (często jedyny produkt, którego używam do tego celu). Służy mi również w celu odświeżenia buzi po przebudzeniu, czasami również podczas dnia. Dlatego z ochotą zgodziłam się wziąć udział w kampanii Nivea i przetestować najnowszy pielęgnujący płyn micelarny. Wybrałam wersję do cery normalnej i mieszanej, ale w drogerii dostaniecie również tę do cery suchej.


Płyn zamknięty jest w wygodnej 200 ml butelce z zamknięciem na klik. Konsystencja typowa dla tego typu produktów, płyn nie posiada zapachu.

Lubię gdy demakijaż jest szybki i skuteczny i tych dwóch cech szukam, jeśli testuję nowy produkt. Nivea spełnia swoje zadanie, choć nie pobiła moich ulubieńców w tej dziedzinie. Należy użyć nieco więcej wacików niż zwykle i trochę dłużej przytrzymać go na oku, ale daje sobie radę ze zmyciem pełnego, niewodoodpornego makijażu. Nie podrażniła też moich oczu, co jest bardzo ważne, ponieważ noszę soczewki kontaktowe.

W kwestii odświeżania cery radzi sobie dobrze. Skóra jest ukojona, nie ma uczucia szczypania czy ściągnięcia, jednak obietnica producenta, co by płyn miał mieć właściwości nawilżające, jest nieco na wyrost. Szczególnie że trzymamy go na skórze maksymalnie kilkadziesiąt sekund. 


Produkt zużyję z przyjemnością, polecam Wam jego przetestowanie, jeśli lubicie sięgać po nowości, jednak jak zużyję butelkę do końca, wrócę do swoich ulubieńców od Garniera i Biodermy,

Pozdrawiam,
Kamila:)