Już kilkakrotnie wspominałam, że bardzo lubię kosmetyki The Body Shop. Mają niezłe składy i przepiękne zapachy. Zresztą z tego drugiego ten sklep słynie. Mam swoje ulubione zapachy (choć marzy mi się, żeby wprowadzili słodką, letnią poziomkę) i sądziłam, że już niczym mnie nie zdziwią. Luty pokazał w jak wielkim byłam błędzie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haul. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 marca 2015
wtorek, 17 lutego 2015
Warszawskie zakupy / # 2/2015
Nie było mnie tu kilka dni, ponieważ musiałam skupić się na sesji, a od razu po ostatnim egzaminie wyjechałam na krótki walentynkowy wypad do Warszawy. Najłatwiej wrócić z pokazaniem Wam moich zakupów, bo oczywiście nie obyło się bez wizyty w salonach kosmetycznych. Nie jest tego wiele, ponieważ w obie strony leciałam samolotem, więc zakup większości pielęgnacyjnych kosmetyków nie wchodził w grę.
czwartek, 29 stycznia 2015
Kilka dobroci przywiezionych z Pragi. # ZAKUPY 1/2015
Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że Sylwestra spędziłam w Pradze. Tutaj pisałam o tym więcej i zachęcałam do odwiedzenia tego miasta. Oczywiście nie obyło się bez zakupów kosmetycznych. Jeśli macie ochotę obejrzeć, na co się skusiłam, zapraszam do czytania!
środa, 28 maja 2014
Zakupy w Organique, czyli Haul #3/2014
Dziś zapraszam na kolejny post potwierdzający, że dziewczyny kochają zakupy! :)
Kiedyś wspomniałam Wam, że jestem szczęściarą, bo nie mam wrażliwej skóry i praktycznie nigdy nie miałam uczulenia po jakimś kosmetyku. Jednak jak to mówią, zawsze musi być ten pierwszy raz. Dostałam paskudnych czerwonych, swędzących plam na szyi, zupełnie nie wiem od czego. Pani dermatolog powiedziała, że wygląda to na uczulenie kontaktowe, bardziej od jakiegoś szala niż kosmetyku, ale powiedziałam sobie dość. Jestem chemikiem, więc czas wykorzystać moją umiejętność czytania składów i wybierać lepsze produkty. Oczywiście z dnia na dzień nie porzucę kosmetyków drogeryjnych, bo do niektórych jestem bardzo przywiązana, ale stwierdziłam że to najlepszy czas na wypróbowanie kilku rzeczy, o których myślałam od jakiegoś czasu. Odwiedziłam sklep, który bardzo lubię, czyli Organique. Jeśli jesteście ciekawi, co kupiłam zapraszam do dalszej części posta.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
New in, czyli co kupiłam w Naturze? Haul # 2/2014


Ostatnio drogerie walczą między sobą o klientów i kuszą nas sporymi obniżkami. Na blogach sypią się poradniki co kupić i haule ze zdobyczami.
Rossmana też odwiedziłam, a jakże! Ale moje zakupy pokażę Wam dopiero po zakończeniu promocji.
Od dziś natomiast Natura zachęca 40% rabatem na kolorówkę. I tak jak w Rossmanie postawiłam na droższe marki drogeryjne i te kosmetyki, które miałam ochotę wypróbować już od dawna, tak do Natury wybrałam się spontanicznie, nie czytając recenzji i nie zastanawiając się, co kupię. Wiedziałam tylko, że przyjrzę się jedynie tym markom, które nie są dostępne w Rossmanie.
![]() |
| Róż, który widzicie po prawej stronie, spadł mi podczas robienia zdjęć.. Na szczęście nie pokruszył się w drobny mak, jedynie odkleił się od dna. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na jego aplikację. |
Oto, co dziś kupiłam:
- Róże do policzków Essence. To jedyny produkt, który wiedziałam, że wpadnie do koszyka. Wszędzie zachwalane, ładne kolory. A że róże to ostatnio moje ulubione kosmetyki- są wisienką na torcie w każdym makijażu zdecydowałam się na aż dwa odcienie. Zapłaciłam 6,59 za każdy.
- Również dwa cienie mySecret MATT, szukam następcy mojego cienia z Sephory, który dobija już denka (możesz zobaczyć go tutaj), a używam go codziennie do zagruntowania korektora pod oczami i na całą górną powiekę, by wyrównać jej kolor. Kupiłam więc na próbę odcień 505 delikatny, cielisty beż, a myśląc o załamaniu lub zewnętrznym kąciku wzięłam też piękny szary 519. Po próbnym zaaplikowaniu wiem, że 519 będzie królował również na całej powiece! Cena? 4,79 / sztukę :)
- Tak jak dbam, by często myć pędzle do pudru i różu, tak ciągle zapominam o tych do cieni. Więc nigdy mi ich za wiele :) A że nie wymagam od nich zbyt wiele, złapałam kolejny, bo kosztował 3,59.
- Ten różowy grubasek to nic innego jak korektor lakieru do paznokci. Zawsze zwracałam uwagę na tego typu produkty, ale uważałam je za zbędny, dość drogi gadżet. To w końcu nic innego jak zaledwie 4,5 ml zmywacza. Wprawę w malowaniu płytki raczej mam, a jak coś mi wyjedzie używam nasączonych zmywaczem patyczków kosmetycznych lub metalowego pilniczka. Jednak wrzuciłam go do koszyka z przyjemnością, bo spełniłam swoje kolejne 'widzi mi się'. To chyba najdroższa rzecz, którą kupiłam, a zapłaciłam za nią jedynie 8,99.
- Stojąc już przy kasie, na wystawie zauważyłam pięknie wytłaczany puder z Sensique. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, bo zwyczajnie boję się tych najtańszych szaf. ( A nie! Kłamię, ostatnio skorzystałam z promocji na lakiery, 3 za 2 i wzięłam za darmo ich lakier, ale jeszcze nie miałam okazji go użyć:) Ale że pudry w kompakcie lubię i w Rossmanie na żaden się nie zdecydowałam wypróbuję ten za 4,79. (puder za pięć zeta? Serio? W dodatku naprawdę podoba mi się to wytłoczenie, fajnie jak kosmetyki cieszą oko.)
- Dwa ostatnie produkty to Catrice. Jako, że szał na kredki do ust u mnie trwa w najlepsze, wyrwałam kolejną ! Za 5,09 :) Do koszyka wpadły też bibułki matujące (7,19), lubię mieć je w kopertówce na większych imprezach. Jeszcze tańsze widziałam z Essence, ale tu wygrało zgrabne, zamykane opakowanie. Tylko dlaczego zostały one wyprodukowane aż w Korei?
A wy planujecie jakieś zakupy? Macie jakieś sposoby, by nie dać się zwariować? Ja dziś przed wizytą w drogeriach zostawiłam w domu kartę płatniczą i wzięłam ze sobą ograniczoną ilość gotówki. To musiało zadziałać! :)
Powiedzcie koniecznie, co Wy upolowałyście na promocjach, chętnie poczytam.
Milka:)
sobota, 15 marca 2014
Haul # 1/2014
Witam Was kochani bardzo serdecznie !

Dziś przychodzę do Was z postem o moich zakupach z ostatnich dni.
Dostałam wyczekiwaną paczkę z zamówionymi produktami z internetowej drogerii ezebra.pl!
Pierwszy raz skorzystałam z ich usług w grudniu, tak typowo na próbę. Bałam się, że jeśli kosmetyki kosztują kilkakrotnie taniej niż w sklepach stacjonarnych, to jest to jakiś przekręt i ich nie dostanę. Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Przesyłka była u mnie po kilku dniach, dobrze zabezpieczona, był do niej dołączony paragon, a z kosmetyków byłam bardzo zadowolona. Od niedawna mają w swojej ofercie kultowe szczotki Tangle Teezer. Kiedy dostałam maila, że z okazji dnia kobiet nie płacimy za przesyłkę, nie wahałam się ani chwili. Po tygodniu zamówienie miałam w ręku.
Etykiety:
ebelin,
ezebra.pl,
Haul,
Isana,
kolorówka,
krem do rąk,
lakier do paznokci,
Lovely,
Manhattan,
Maybelline,
Miss Sporty,
NYC,
pomadka do ust,
Rossmann,
Tangle Teezer,
tusz do rzęs,
Ziaja,
żel pod prysznic
Subskrybuj:
Posty (Atom)






