Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

Sylveco | wygładzający peeling do twarzy


Bardzo cieszy mnie fakt, gdy polskie marki kosmetyków się rozwijają, tworzą ciekawe produkty podążając za pielęgnacyjnymi trendami. Gdy dodatkowo kosmetyki mają składy bez zarzutu i są w atrakcyjnych cenach, to jestem kupiona! A raczej one są kupowane przeze mnie :)

Jedną z takich marek jest Sylveco. Polecałam Wam już ich krem pod oczy, który bardzo polubiłam oraz płyn do płukania jamy ustnej. Dobrze sprawdzały mi się również pomadki. Niestety dobrą passę przerwało stosowanie przeze mnie wygładzającego peelingu do twarzy. Zapraszam do recenzji, w której postaram się wytłumaczyć, dlaczego ten produkt zupełnie nie przypadł mi do gustu. 

niedziela, 1 marca 2015

ULUBIEŃCY LUTEGO | # 2 / 2015


W lutym sporo się u mnie działo, stąd też nie wiem kiedy minął mi ten czas.  Mimo, że to najkrótszy miesiąc, bez problemu mogę wybrać produkty, które mnie zachwyciły. Zapraszam na prezentację.

wtorek, 27 stycznia 2015

Peeling, który chce się zjeść, czyli marcepan od Perfecty :)


Są w mojej pielęgnacji produkty, co do których przydatności miewam wątpliwości. Jeśli czytaliście ostatnio moje posty, to wiecie, że zastanawiałam się, czy serum do twarzy to kosmetyk niezbędny. Podobnie mam z peelingami. Po co więc ich używam? Jeśli jesteście zainteresowane to zapraszam do lektury!

środa, 11 czerwca 2014

Nowości Ziaja ze sklepu agness !

Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie nowości i lubicie być na bieżąco ze światem kosmetyków- ten post jest dla Was.
Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie dobrą, tanią, polską firmę Ziaja - to już tym bardziej ten post jest dla Was.

Jeżeli chociaż raz odpowiedziałaś "TAK", zapraszam Cię do dalszej części posta :)


Markę Ziaja bardzo lubię. W swojej ogromnej ofercie ma wiele godnych uwagi produktów za przysłowiowe grosze. Wiadomo, nie wszystkie kosmetyki będą służyć każdemu, nie mniej warto przyjrzeć się ich ofercie. O Ziaja Pro już nie wspomnę, te kosmetyki są stworzone do użytku w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych! 

Od kilku dni w sprzedaży dostępna jest nowa seria kosmetyków, dedykowana cerze normalnej, tłustej i mieszanej. Zawiera hydrofilowy ekstrakt z liści z drzewa Manuka. Niezmiernie się ucieszyłam, gdy przy ostatnich zakupach dostałam próbki i ulotkę informującą o nowej serii.


W jej skład wchodzi aż 7 produktów:


1. Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień / na noc:




Ten kosmetyk jakoś specjalnie nie przykuł mojej uwagi, ponieważ mam swoich ulubieńców w kwestii oczyszczania twarzy i do tego, niestety, spore zapasy w łazience. Będzie to na pewno dobry produkt dla tych, którzy uwielbiają proste rozwiązania i kosmetyki typu kilka w jednym.

2. Żel myjący normalizujący na dzień / na noc:




Dostałam próbkę tego żelu i już dziś mam zamiar wypróbować. Na 2 miejscu ma SLES, nie lubię takich żeli do codziennego stosowania, natomiast nie ma nic lepiej pieniącego się w połączeniu ze szczoteczką do mycia twarzy. Plus za opakowanie z pompką. Jeśli próbka mnie skusi, chętnie zastąpię nim mój Vichy Normaderm, którego jeszcze trochę mi zostało.

3. Tonik zwężający pory na dzień / na noc:


Toniki uwielbiam w każdej postaci, więc zdecydowałam się na zakup pełnowymiarowego opakowania bez próbowania. Opakowanie z atomizerem jest na pewno higieniczne, jednak ja zawsze nakładam tonik na wacik, co doda mi kilka dodatkowych sekund na jego przyzwoite zwilżenia. Podoba mi się zapach, który określiłabym jako ziołowo - mentolowy. Zobaczymy, co dalej. 

4. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom:


Na zakup pełnowymiarowego opakowania zdecydowałam się po użyciu próbki. Pasta głęboko oczyszczająca? Spodziewałam się jakiegoś peelingu enzymatycznego czy maseczki, tymczasem ten produkt to mocny, gęsty peeling. Zawiera drobne, jednak dość ostre drobinki. Produkt nałożyłam na dłonie i przez chwile masowałam twarz, zostawiłam na moment na czas mycia zębów i spłukałam. Skóra była widocznie odświeżona i dobrze oczyszczona. Pierwsze wrażenie - jestem na tak! Dodatkowym plusem jest oczywiście cena (poniżej 10 zł).

 5. Krem nawilżający, balans korygująco - ściągający SPF 10:



Również otrzymałam próbkę i zamierzam użyć jej jutro rano, by sprawdzić, jak utrzymuje makijaż. Plus za brak parafiny w składzie i za to, że zawartość kryje się w higienicznej tubce. Produkt mnie zaciekawił i jeśli pierwsze wrażenie będzie tak pozytywne jak w przypadku pasty, chętnie kupię na jesienne miesiące ( na lato wybieram kremy z wyższym filtrem). 

6. Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc:


Nie wiem, czy dobrze mi się wydaje, ale to chyba pierwszy produkt Ziai z kwasami? Jeśli tak to oby tak dalej! Raczej nie skuszę się na jego zakup, ponieważ wiosną używałam kremu Pharmaceris z 10% kwasem migdałowym i chyba nawet to stężenie było dla mnie za niskie. Jeśli jednak chcecie zacząć przygodę z kwasami, to jak najbardziej ten produkt może się sprawdzić! Pharmaceris oferuje również krem 5%, jednak w cenie 4- krotnie wyższej, więc czemu by się nie skusić na Zaiaję? 

7. Reduktor zmian potrądzikowych, wysoka koncentracja substancji aktywnych:


To może być prawdziwy hit! Jak tylko skończy mi się sesja, przyjrzę się co ma w składzie. Nie ukrywam, że bardzo kusi mnie jego zakup.




Gdzie kupić? 
Produkty są dostępne od kilku dni, więc nie sądzę, by można je było znaleźć w Rossmanie, czy innej dużej drogerii. Proponuję poszukać w sklepach firmowych Ziai - Tu możecie sprawdzić czy znajduje się on w waszej okolicy. Jeśli nie, to chciałabym Wam polecić sklep agness, gdzie ja zaopatrzyłam się w te produkty. 
Niedawno dowiedziałam się, że niedaleko mojego domu znajduje się sklep (a właściwie punkt odbioru osobistego sklepu internetowego) z naturalnymi kosmetykami, ale i nie tylko. Znajdziemy tam asortyment ciężko dostępnych marek, takich jak np. gdyński Marion. W ciągu tych kilku dni skorzystałam z ich usług już trzy razy i mogę je Wam serdecznie polecić. Jak żałuję, że dopiero dowiedziałam się o ich istnieniu! I to zaledwie kilka kroków od mojego domu! Mam ten plus, że przy odbiorze osobistym, nie płacę za przesyłkę, ale produkty wysyłają na całą Polskę, więc nikt nie będzie miał problemu, by się w nie zaopatrzyć. A że ceny bardzo przystępne, polecam ! Kuszą mnie naturalne szampony i balsamy na wagę (kocham te produkty marki Organique), te zaś są kilkakrotnie tańsze. Moje zakupy ze sklepu agness możecie zobaczyć poniżej, a tymczasem zapraszam na ich stronę internetową i fanpage na facebooku: 

Sklep internetowy agness - http://www.agnesssklep.pl
Link do strony na facebooku - Polubcie koniecznie!



Życzę rychłej możliwości przetestowania nowości Ziai oraz przyjemnego korzystania ze sklepu internetowego agness,

Milka:) 

środa, 4 czerwca 2014

Perfecta - Perfumowany peeling do ciała - Lady Berry.

Dzisiaj chciałabym pokazać produkt, którego aktualnie używam do wykonywania peelingu pod prysznicem. 

Jakiś czas temu firma DAX wypuściła na rynek nowe perfumowane peelingi. Dostępne są trzy wersje zapachowe:

Źródło : http://avanti24.pl/moda/1,103638,14941991,Perfecta_Pin_Up_peelingi_i_kremy.html
Wybrałam fioletową Lady Berry o zapachu owoców leśnych, bo ten w sklepie spodobał mi się najbardziej. Niestety w domu mój entuzjazm został zgaszony. Pachnie chemicznie, co niezbyt mi odpowiada. A jako, że to produkt perfumowany, zapach jest intensywny i wyczuwalny nawet chwilę po kąpieli.



O produkcie:



 Opakowanie:

Peeling jest zamknięty w miękkiej, fioletowej tubce, nie ma problemu z wydobyciem produktu. Szata graficzna w stylu pin-up powoduje, że wyróżnia się na drogeryjnej półce. Od razu miałam skojarzenie, że producent chciał trafić w gusta kobiet uwielbiających opakowania produktów The Balm. Opakowania The Balm są jednak utrzymane w dobrym guście, a wizerunek kobiety Perfecty jest dla mnie zbyt ordynarny. Chociaż może bez sensu się czepiam. 


Kolor i konsystencja:

Te dwie cechy możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Peeling jest drobnoziarnisty i naprawdę delikatny. Osobiście wolę chyba mocne zdzieraki, bo peelingu używam zwykle tylko przed lub po goleniu nóg, więc chcę, by efekt był widoczny. Tego używałam na większe partie ciała i nie podrażniał. Czułam jakbym nakładała piasek z plaży zatopiony w żelu pod prysznic. Fajne uczucie przywołujące wakacje.


 Skład:

Pod względem składu, nie jest za dobrze, ale czego się spodziewać po drogeryjnym produkcie, więc czepiać się nie będę. Jak chcemy dobry skład, to trzeba się wysilić na samorobny peeling, albo zapłacić nieco więcej np. w Organique.



Cena i dostępność:

Znajdziemy go w każdej drogerii, ja kupiłam w Super-Pharm. Cena regularna to około 18 zł, także jeśli macie ochotę wypróbować, polujcie na promocje. 


Podsumowując:

Cieszę się, że jest produkowany przez Polską firmę DAX. Ja jednak nie kupię go ponownie, bo nie odpowiada mi chemiczny zapach. 

Z plusów - polubiłam uczucie delikatnego zdzierania, wręcz masażu, podczas używania. Powącham raz jeszcze inne zapachy, albo poszukam innego produktu drobnoziarnistego do używania na całe ciało. (Po depilacji zostanę przy produktach gruboziarnistych). Opakowanie 200 g jest całkiem wydajne.

Może wy mi coś polecicie?

Pozdrawiam,
Milka:)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Co mieści w sobie przeurocza Panda? czyli Denko #1/2014

Witajcie !


Mój kosz na śmieci w kształcie przeuroczej Pandy mieliście szansę zobaczyć, jeśli śledzicie mojego fb. 
Jeśli nie, to serdecznie na niego zapraszam >>klik<<

Jako, że dziś rozpoczął się kwiecień, sprawdzę, co udało mi się zużyć od momentu założenia tego bloga. 
Przed Wami: pustaki marcowe, zbierane przez 3 tygodnie istnienia bloga!