Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista marzeń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista marzeń. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 maja 2016

Co planuję kupić wiosną?

Jak wiecie w perspektywie moje wesele, więc staram się ograniczać wydatki. Niestety instynkt kosmetycznego łowcy wciąż we mnie siedzi (przydałoby mi się kilka akcesoriów), a w ulubionym portfelu zepsuł się zamek na drobne. Okazało się, że zbawiennym w tym momencie dla mnie są Chiny, gdzie ceny niektórych produktów, nawet z przesyłką do Polski są kilkakrotnie niższe. Czekam na kilka paczek z Aliexpress - jeśli chcecie, chętnie Wam pokażę, jak się mają opisy do rzeczywistości, a dziś pokażę Wam kilka rzeczy, które zainteresowały mnie na wholesalebuing. Ucieszyła mnie współpraca akurat w tym momencie, bo marzy mi się kilka rzeczy.

Tak jak napisałam wyżej, w najmniej odpowiednim momencie zepsuł mi się portfel. Wybrałam się do sieciówek po jakiś zastępczy. Nie znalazłam nic tańszego niż 70 zł za kiepską jakość z ecoskóry. Ten na zdjęciu wygląda sensownie, jest mały, czegoś takiego szukam. 


Metalowe pędzle, to coś co jest powodem szperań po chińskich stronach. To Wasza wina! Widzę je wszędzie: jako element na zdjęciach, na Instagramie i wszyscy polecają! Ponoć jakość porównywalna do naszych pędzli znanych marek, a wygląd przyciąga każdą srokę.




Od dawna myślę również o pilnik do stóp. W drogeriach kosztuje niemal 200 zł, a ja nie wiem czy taka forma pielęgnacji mnie przekona, więc chętnie bym wypróbowała coś taniego.



Ostatnia rzecz, która skusiła mnie poprzez czytanie Waszych blogów, to stojak do suszenia pędzli. Jestem bardzo ciekawa, czy jest to przydatny gadget. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami, dajcie znać, czy warto.


Poza tym polecam szeroki wybór produktów do paznokci: lampy LED, stemple i blaszki do zdobień, czy dużo tańsze niż u nas folie do ściągania hybryd.


Będę wdzięczna za klikanie w linki:)
Kamila

sobota, 5 września 2015

Wishlista ze sklepu dresslink.com :)

Bardzo często robię zakupy on-line, nie lubię pokonywać kilometrów w centrach handlowych, żeby znaleźć coś konkretnego. Żyję szybko, więc lubię by zakupy były szybkie i wygodne. Jeśli do tego są tanie, to w ogóle jestem w raju. Z tyłu głowy mam zwykle listę zachcianek do spełnienia, np. marzy mi się stojak do suszenia pędzli. Jednak jako, że jest to stosunkowa nowość w Polsce, ceny są ostro przesadzone. Szukając okazji, trafiłam na ofertę chińskiego sklepu dresslink.com
Gdy kilka dni później otrzymałam propozycję współpracy, nie wahałam się zbyt długo. Sklep ma niesamowicie bogatą ofertę: ubrań, dodatków, a także tego na czym najbardziej mi zależało - akcesoriów kosmetycznych. Dziś podzielę się z Wami listą, moim zdaniem najciekawszych ofert, jakie znajdziecie w tym sklepie.

                                           

Niby zwykły T-shirt, a jednak ozdobny dekolt sprawia, że będzie odpowiedni na każdą okazję. Totalnie w moim stylu.

                                     

Ten zegarek ma coś w sobie. Nie wiem, jak długo po zakupie bym go nosiła, ponieważ lubię, gdy dodatki są dobrej jakości, jednak jego cena jest tak niska, że chyba sobie zamówię :)


Kolejna rzecz, która wpadła mi w oko to kolorowy portfel. Byłby idealny na szare, jesienne dni.

Najwięcej czasu spędziłam w dziale: akcesoria kosmetyczne. Szczególnie pędzle, wyglądają na solidne. Myślę że warto się im przyjrzeć:


Lub kilka, do uzupełnienia kolekcji.




Wspomniany stojak, cena dużo atrakcyjniejsza niż w polskich sklepach internetowych.


Chyba kżdy kojarzy popularne ostatnio pilniki, które można kupić w Rossmanie za 150 zł. Ten kosztuje mniej niż 10% tej ceny. Kupuję na próbę, jak otrzymam paczkę, napiszę, czy warto.



Jak zobaczyłam te lampy, 'trochę' się zdenerwowałam. We wrześniu zaczęłam przygodę z hybrydami i kupiłam na Allegro zestaw startowy z lampą led. Moja wygląda identycznie, zapłaciłam za nią jednak ponad 100 zł więcej :(
Jeśli myślisz o hybrydach, skorzystaj z tego linku.


Post powstał w ramach współpracy ze sklepem dresslink.com
Będę wdzięczna za kliknięcie w linki. Zachęcam do zakupu, bo ceny są niesamowicie atrakcyjne. Swoje zamówienie złożyłam dzisiaj, dam znać jak długo musiałam czekać na przesyłkę.


Pozdrawiam,
Milka:)

środa, 18 czerwca 2014

Moja wakacyjna lista marzeń ;)

Czy też tak macie, że mimo sporego zbioru kosmetyków, ciągle coś nowego przykuwa Waszą uwagę? Błagam, powiedzcie, że nie jestem odosobniona! Moje zakupy są często spontaniczne i nie zawsze do końca przemyślane. Są jednak rzeczy, na które nie mogę sobie od razu pozwolić. Ze względu na ich wysoką cenę, albo z powodu braku łatwej dostępności produktu. Lubię sobie wtedy o nich pomarzyć i cieszyć się chwilą, kiedy uda mi się je z wykreślić z listy zachcianek. 
Dzisiaj chciałabym się z podzielić moją listą marzeń. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli chociaż w część z nich uda mi się zaopatrzyć na wakacjach. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do zapoznania się, co na niej widnieje:

Źródło

Podczas ostatnich zakupów w Douglasie dostałam próbkę tego podkładu w odcieniu 1N1. Używałam jej przez cały tydzień i jestem zachwycona! Jest delikatny, lekki i charakteryzuje się słabym kryciem. Jednak ujednolica tak niesamowicie, jakbym miała bardzo kryjący produkt na twarzy, albo idealną cerę. Nie wiem jak to możliwe, naprawdę! To typowy produkt na lato, więc wątpię, żebym sobie na niego pozwoliła w tym roku. Mam jeszcze kilka podkładów do wykończenia, a jego cena jest zaporowa- 165 zł.Nie mniej, musiałam go umieścić na tej liście, by o nim pamiętać. Może kiedyś wykreślę go z listy marzeń? (ale wcześniej pewnie jeszcze kilka razy, zanim wydam takie pieniądze na podkład, upewnię się, że wybrałam dobry odcień). Wczoraj dowiedziałam się o istnieniu w Trójmieście outletu tej marki. Na pewno tam zajrzę, choć wątpię bym znalazła w nim takie cuda.

Źródło

Jak je pierwszy raz zobaczyłam w Sephorze, przepadłam. Od razu rzuca się w oczy jego piękne tłoczenie, w postaci kwiatka. Wtedy powiedziałam resztkom swojego rozumu: "Daj spokój, dostępne są tylko 4 odcienie, na pewno nie dopasujesz koloru". Nie muszę mówić, że dopasowałam? 04 plum pop jest idealny. Jako, że akurat w Sephorze jest 15% zniżki, sądzę że w przeciągu kilku dni będzie mój. Jego cena regularna to 135zł

źródło

Mydło Aleppo z Organique (12-15% zawartości oleju laurowego). Mówią, że to mydło jest idealne do mycia twarzy. Naturalne, delikatne, działa odkażająco, przeciwzapalnie i nawilżająco. Chcę sprawdzić, o co tyle szumu. Po prostu. Za kostkę ponad 200g trzeba zapłacić niecałe 40 zł. Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni znajdzie się w mojej łazience. 

Źródło
Nuxe - suchy olejek z drobinkami. Kosmetyk legenda. Nigdy mnie do niego nie ciągnęło, nawet widziałam na półkach w drogerii, ale omijałam szerokim łukiem. Ostatnio przeżywam fascynację olejkami, więc w końcu dotknęłam testera. Poczułam zapach, zobaczyłam drobinki na skórze, poczułam nawilżenie i dosłownie trzeba było mnie trzymać, żebym nie wyszła z nim z drogerii. Prawdopodobnie zdecyduję się na zestaw w Super Pharm w skład którego wchodzi 50 ml olejku z drobinkami, 10 ml standardowego i jeszcze jakaś miniaturka kremu. Za całość trzeba zapłacić 90zł.

Źródło
Z powyższego zestawu ciągnie mnie do odżywki w sprayu. Koleżanka twierdzi, że pomogła jej w zmaganiach z przetłuszczaniem włosów. Dzięki niej myje je nie codziennie, a co dwa dni. Lepszej rekomendacji nie mogłam usłyszeć. Czekam na promocję, bo nie chce płacić za nią 45 złotych.

Źródło

Mam dość długie i czarne rzęsy. Jednak która z nas nie marzy o rzęsach długich do nieba:)? Wystarczy wpisać nazwę tej odżywki w internecie, by zobaczyć kolejne opisy efektów jej działania u dziewczyn. Zawiera składnik aktywny, który wydłuża fazę wzrostu rzęs. Pamiętam, jaki był szał na pierwsze odżywki z tym składnikiem. Kosztowały jakieś 200-300zł. Ta jest tak samo dobra i znalazłam ją w aptece Gemini za niecałe 50zł. Ponieważ prawdopodobnie niedługo będę robić tam większe zamówienie, być może też trafi do mojego koszyka. 

Źródło
Tę firmę od dziecka pamiętam ze stoisk na Jarmarku Dominikańskim. Zaczepiali przechodniów, pokazywali magiczne właściwości tarki do stóp. Nie lubię takiego zachowania, więc omijałam ich szerokim łukiem. Po kilku latach zobaczyłam, że oferują szklane pilniczki w niewysokiej cenie, więc się skusiłam. Byłam tak zadowolona, że czekałam na kolejny Jarmark, bo szybko mi się zbił. Wtedy kupiłam także tarkę (strzał w dziesiątkę, każdy w domu ma swoją). Teraz też czekam na stoisko, bo produkty są ciężko dostępne. Ten krem miałam w zeszłym roku i był bardzo przyjemny. Nie wiem, czy skuszę się na ten, czy na inny. Na pewno podejdę i sprawdzę, co oferują. Kosztuje 13zł.

Źródło

Celia, to kolejna marka oferująca ciężkie do zdobycia perełki. O ich nowych kredkach usłyszałam w filmiku callmeblondieee, a że pomadki w kredce uwielbiam chciałabym, żeby i jakaś z powyższych trafiła do mojej kolekcji. Opakowanie nie zachwyca, jednak produkt jest ponoć godny uwagi. Pomadkę-błyszczyk po wielu trudach, dostałam w zeszłym roku na Jarmarku, więc liczę, że w tym roku będę miała szczęście do nich. Zobaczymy. Wydaje mi się, że kosztują około 10 zł. 

http://www.maccosmetics.pl/
Skoro to wakacyjna lista marzeń, nie mogło zabraknąć produktów marki MAC. Liczę, że uda mi się na kilka dni wyrwać z pracy i odwiedzić znajomych w Warszawie czy Poznaniu i przy okazji zrobić małe zakupy w tym sklepie. Rzecz, na którą zdecyduję się na pewno to osławiony korektor, który kryje dosłownie wszystko i utrzymuje się na twarzy cały dzień. Kosztuje 77 zł.

http://www.maccosmetics.pl/
Zastanawiam się nad zakupem pudru. Ponoć są tak wydajne, że starczają na pół roku. Nigdy nie miałam. Jeszcze nie wiem na jaki się zdecyduję, na zdjęciu to Studio Fix, jeden z najbardziej popularnych. Trochę liczę, że trafię na miłe panie obsługujące, które pomogą mi dobrać wykończenie i odcień. 

http://www.maccosmetics.pl/
Jako, że jestem fanką róży do policzków, na mojej liście długo widniał Well dressed. Wydaje mi się, że znalazłam ideał w marce Clinique, więc mam nadzieję, że nie stracę głowy i nie kupię kolejnego. Mam zamiar jednak przejrzeć ofertę marki i wyszukać czegoś ekstra. Może będzie to idealna czerwień? Oczywiście jest opcja, że wyjdę tylko z korektorem pod oczy, bo reszta produktów, to moje typowe zachcianki, 'no bo skoro już tu jestem...'

Źródło
Jeśli będę w Warszawie, na pewno odwiedzę Bath&Body Works. Mam nadzieję, że będą jeszcze wyprzedaże, bo ceny regularne przyprawiają o zawrót głowy. Jednak chętnie wejdę i powącham te wszystkie cudowności.

Źródło
W Trójmieście nie mamy niestety sklepu Phenome. Na wakacjach też nigdy do niego nie zaglądałam, bo mnie nie ciągnęło. Teraz o marce wiem trochę więcej, chętnie przyjrzałabym się ich kosmetykom z bliska. Składy niesamowicie kuszą, ceny zaś do przyjemnych nie należą. 

Źródło
Wiecie, że nigdy nie używałam rosyjskich kosmetyków? O tym mydle usłyszałam mniej więcej w tym samym czasie, co o Savon noir i od tamtej pory mam ochotę je zamówić. Co prawda, raczej nie planuję na razie zakupów on-line, ale nigdy nic nie wiadomo :) Zapach kwiatowy idealnie sprawdziłby się na letnie miesiące. Cena to 50zł.

Źródło

Ostatnia rzecz, w sumie niekosmetyczna, to kominek. Trochę już mnie irytuję, że wszystkie blogerki palą woski Yankee Candle malując przy tym paznokcie lakierami Essie. Jednak od kiedy otworzyli stoisko YC w Gdyńskiej Rivierze, kominkom przyglądam się z podziwem. Niedawno wprowadzili je też do oferty Organique, więc kurka coś w tym musi być! Nawet jeśli nie będę miała ochoty na palenie wosków, będzie piękną ozdobą na półce. 


Tak prezentuje się moja whishlista. Oczywiście, gdybym chciała wszystko kupić, to zapłaciłabym całkiem sporo, nawet rozkładając koszty na całe trzy miesiące wakacji. Są to jednak rzeczy o których myślę, dłużej lub krócej i chciałam się nimi z Wami podzielić. Mam nadzieję, że kilka z powyższych pozycji uda mi się zrealizować w najbliższym czasie.
Wy też macie takie swoje listy marzeń?

Ps. Ponieważ pokazuję Wam produkty o których marzę, nie mogłam zrobić im zdjęcia. W podpisie każdego z nich znajdziecie źródło.


Pozdrawiam,
Milka:)