Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umilacze kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umilacze kąpieli. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 sierpnia 2015
PIANOTWORY, czyli obudź w sobie dziecko!
Nie zliczę, ile razy śmiałam się pod nosem widząc polskie tłumaczenia zagranicznych piosenek czy chociażby tytułów filmów. I to nie dlatego, że nasz język ojczysty jest ubogi, co to to nie! To raczej wina tłumaczących. Jednak w przypadku tego kosmetyku nazwa jest tak genialna i zabawna, że tylko i wyłącznie dla niej wrzuciłam ten produkt do koszyka. No, może też dlatego, że uwielbiam wszelkiej maści kąpielowe umilacze, a ten bez wątpienia do nich należy. Przed Wami PIANOTWORY do kąpieli!
poniedziałek, 9 marca 2015
KOSMETYKI KĄPIELOWE | Co jest w moim pojemniku na wannie?
Bywa, że kąpiel to najprzyjemniejsza część stresującego dnia. Używane kosmetyki umilają nam ten czas. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, co stoi u mnie na wannie, czyli czego aktualnie używam, ponieważ tego typu produkty zwykle nie są na tyle ciekawe, by pokazywać je w osobnych postach.
Jak widać na pierwszym zdjęciu, większość produktów stoi u mnie w białym pojemniku z Ikei. Podoba mi się takie rozwiązanie, bo mam wrażenie, że panuje wtedy większy porządek, niż gdy wszystko jest porozstawiane. Na ostatnim zdjęciu zobaczycie jednak to, co ma za duże gabaryty i się do niego nie zmieściło.
Etykiety:
Babuszka Agafia,
babydream,
Balea,
Be beauty,
facelle,
For your beauty,
Gilette,
Isana,
John Frieda,
Lush,
Marion,
Mrs. Potter's,
Nivea,
pielęgnacja,
Tiger,
umilacze kąpieli
poniedziałek, 2 lutego 2015
Perełki do kąpieli Wellness&Beauty. | Czy warto?

Kilkakrotnie w ostatnim czasie wspominałam, że marka Wellness&Beauty (produkowana specjalnie dla Rossmanna) bardzo zyskała po zmianach. Ich opakowania są teraz estetyczne i pięknie prezentują się na półkach w łazience. Do oferty weszły też nowe kosmetyki. Moja pierwsza myśl po zobaczeniu perełek do kąpieli to: "a cóż to za cudo?", a zaraz potem: "o! zapach wiśni i róży! Muszę kupić!"
Czy to był dobry wybór?
wtorek, 20 stycznia 2015
Wiśniowe szaleństwo! Mój kąpielowy ulubieniec - Farmona.
Jestem już w takim wieku, że wszyscy powoli zakładają rodziny, myślą o
własnych mieszkaniach. Często więc pojawiają się dyskusje na takie
tematy. Jedną z nich jest odwieczne pytanie, czy lepsza w mieszkaniu
wanna, czy prysznic. I tak, jak uwielbiam latem ochłodzić się pod
prysznicem, tak w sezonie zimowym nie wyobrażam sobie wieczorów bez gorących kąpieli.
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o olejku do
kąpieli, który został moim ulubieńcem grudnia. Chwile z jego udziałem
były tak przyjemne, że nie chciałam by się skończył.

Produkt zamknięty jest w solidnej, ciężkiej, szklanej butelce. Jest ona tak gustowna, że nie sposób było nie zauważyć jej w drogerii. Stały tam dumnie trzy zapachy: wiśniowy, pomarańczowy i lawendowy. Jako, że uwielbiam zapach wiśni, nie miałam problemu z wyborem. Ba, ściągnęłam z półki dwa: jeden dla siebie, drugi na prezent.
500 ml starcza na jakieś 5-8 kąpieli, w zależności jak dużo piany lubicie. Pierwsze, co musicie wiedzieć, zanim zdecydujecie się na jego zakup, to, że z olejkiem (w tradycyjnym tego słowa znaczeniu) nie ma on nic wspólnego, nie jest rzadki i tłusty. Nie pozostawia też żadnej warstwy na skórze. To 'tylko' zwykły płyn do kąpieli ubrany w piękną butelkę.
Poza tym, że tworzy pianę, to w całej łazience zapewnia nam piękny zapach. Nazwa jest adekwatna- wiśniowe szaleństwo. (Chyba już się stęskniłam za latem:)
Po zachwytach nad wersją wiśniową skusiłam się na pomarańczową, ale zapach nie przypadł mi do gustu, tak bardzo jak ten, choć wciąż jest ładny i niechemiczny. Mimo, że produkt stał się moim ulubieńcem, nie sądzę bym prędko sięgnęła po niego ponownie. Powód jest jeden- cena około 25 zł (Super-Pharm, Natura). Wczoraj widziałam, że produkty te pojawiły się także w Rossmanie (mają wersję truskawkową <3) i są aktualnie w promocji za 18,99. Na rynku jest jednak wiele podobnych, tańszych, choć nie tak pięknie opakowanych. Ten produkt to idealny pomysł na prezent, także z okazji zbliżających się Walentynek.
A jakie są Wasze umilacze kąpieli?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Milka:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

