niedziela, 2 listopada 2014

Kultowy krem do rąk od L'Occitane


Są takie produkty, o których krążą dosłownie legendy. Jednym z nich jest najbardziej znany produkt francuskiej marki L'Occitane, czyli krem do rąk z 20% zawartością masła Shea. Bardzo się ucieszyłam, kiedy otrzymałam miniaturkę (10 ml) do wypróbowania, wszak kochają go ponoć kobiety na całym świecie. Czy i ja poszerzyłam grono zwolenniczek? 
I tak i nie.
Muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych kremów do rąk jakich używałam w życiu. Pod każdym względem. Od tych najbardziej błahych, jak opakowanie. Srebrna tubka jest elegancka, wygląda pięknie, wręcz luksusowo. Będzie ozdobą toaletki. Zapach, to kolejna rzecz, która niesamowicie przypadła mi do gustu. Kojarzy mi się z dzieciństwem - dla mnie to połączenie kremu Nivea z pudrem dla niemowląt:)
Największym atutem kosmetyku jest bogaty skład, z masłem shea i gliceryną na czele. Znajdziemy też oleje: lniany, ze słodkich migdałów i kokosowy oraz ekstrakt z miodu. Skład przekłada się na dobre właściwości nawilżające. W wakacje nie miałam zbyt dużych problemów z suchością skóry, wystarczyły dwie aplikacje dziennie, by dłonie były gładkie i zadbane. Prawdopodobnie poradziłby sobie z bardzo wymagającymi osobnikami, ale wtedy aplikację trzeba by powtarzać znacznie częściej. Na szczęście wystarczy niewiele produktu, więc mimo to starczyłby na długo. Mimo gęstej i niesamowicie treściwej konsystencji wchłania się ekspresowo .

Czego więc się ta Kamila czepia?
Ano bo cena, nawet jak na dobry krem do rąk, jest zdecydowanie przesadzona. Tubka o pojemności 150 ml kosztuje 95 zł, można też kupić miniaturkę 30 ml za 30zł. 
Jeszcze kilka lat temu, kiedy masło shea nie było tak popularne, kosmetyk mógł wydawać się czymś niesamowitym, nazwa mogła brzmieć dość egzotycznie. Dziś, jest to surowiec tak popularny, że znajdujemy go w wielu kremach i balsamach. Nie jest też problemem zakup 100% masło shea, na przykład z Biochemii Urody, za niecałe 12 zł.

Niemniej krem ten bardzo polubiłam, gdybym dostała go kiedyś w prezencie, na pewno bym się bardzo ucieszyła. Wątpię jednak, bym sama prędko sięgnęła po niego ponownie, bo nie jest to dla mnie problem, by kremować ręce 'zwykłym' kremem, nawet kilka razy dziennie. 



Czy miałyście już okazję używać tego przystojniaczka?:) Jaka jest wasza opinia na jego temat?

Pozdrawiam,
Milka:)