niedziela, 6 kwietnia 2014

Niedziela dniem odpoczynku...i myślenia o sobie!

Nie ma osoby, która nie słyszała, że niedziela ma być dniem na odpoczynek. Mówią o tym znajomi, którzy chcą iść na imprezę; babcia, która bezskutecznie od miesiąca zaprasza na obiad, trąbi o tym nawet ksiądz w kościele, a najbardziej chyba domaga się tego, ta leniwa część nas:)

Absolutnie się zgadzam, niedziela jest dniem radości i odpoczynku, czasem dla rodziny. Dniem robienia tego, na co zwykle nie ma czasu. Mam nawet swoją wizję, jak będę wyglądały niedziele do końca mojego życia, kiedy będę miała swój dom, będę żoną i matką (na samą myśl nie mogę się doczekać ! :)

Zawsze lubiłam mieć dużo zajęć, biegać z jednego miejsca na drugie, martwiąc się że na kolejne spotkanie jestem już spóźniona. Im więcej zajęć, im bardziej napięty grafik, tym lepiej organizowałam sobie czas i potrafiłam go wykorzystywać w 100% i być zadowoloną z siebie. Od drugiego roku studiów totalnie wyluzowałam, żeby nie powiedzieć olałam: wykłady są nieobowiązkowe, więc nie trzeba było wstawać, część obowiązków odeszła. Co prawda, łapałam się innych aktywności: śpiew w chórze, trzy miesięczny kurs tańca, jednak były to tylko chwilowe zajęcia, ot tak, by spróbować czegoś nowego. I stałam się przez to strasznie leniwa, wstaję kiedy chce, późno chodzę spać, potrafię bezsensownie spędzać czas przy komputerze, czy po raz tysięczny układać w szafie. Brakuje mi odwagi do podejmowania nowych wyznań i chęci pracy nad sobą.
 Leń do granic możliwości ! :) Są dni, gdy nie robię nic konstruktywnego.
I czas z tym skończyć. Biorę się za siebie, a Was zachęcam do tego samego.

Od dziś, czyli pierwszej niedzieli kwietnia, od początku wiosny, kiedy wszyscy mają więcej sił na działanie- biorę się za siebie i publicznie się do tego przyznaję!
Co tydzień, będę wprowadzać jakieś zmiany, dłuższe, albo chociaż krótkie wyzwania na dany tydzień. Chcę, by to zmobilizowało mnie do pracy nad sobą i pomogło wykształcić zdrowe i dobre nawyki.

Koniec gadania! No i pierwszy niekosmetyczny post za mną :).

Powinno się zaczynać od małych kroczków, więc od takiego zaczynam.
Wkurza mnie mój nieregularny tryb życia, więc:

W tym tygodniu, każdego dnia, o godzinie 23, będę w piżamce, gotowa do spania. 

Łączy się to z tym, że chciałabym nauczyć się wstawać wcześniej. Przestawić swój dzień, by wcześniej się zaczynał i wcześniej kończył.


A już w kolejną niedzielę podsumowanie wyzwania i czas na kolejne,
zostańcie ze mną i kibicujcie !

Pozdrawiam, Milka:)