środa, 22 czerwca 2016

Duże odkrycie za małe pieniądze :)


Kilkakrotnie na blogu wspominałam, że moim ulubionym miesiącem jest maj. Nie tylko dlatego, że obchodzę wtedy urodziny, ale również za to, że przyroda budzi się do życia. Kalendarzowa wiosna zaczyna się już z końcem marca, ale wiemy jak to w Polsce bywa. Ale maj jest już często ciepły, zielony a do tego pojawiają się moje ulubione -konwalie, a wszędzie wokół kwitnie bez. 
Niestety bzem cieszyć się możemy przez jakieś dwa tygodnie, a potem przychodzi nam czekać na kolejny maj. 


O tegorocznym maju pewnie wielu z nas już zapomniało, ale gdybyście chcieli sobie przypomnieć, to na pewno dokonacie tego z pomocą prezentowanego przeze mnie niepozornego płynu do kąpieli.


Kosmetyk, jakich na półce wiele. Ze standardowym dla nich, niezbyt ciekawym składem. Butelka też jakaś taka staromodna. Pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi, stała na najniższej półce w Super-Pharm, ale zauważyłam wielką naklejkę z 50% promocją (zapłaciłam 5 zł), a potem oczy otworzyły mi się szerzej, gdy zobaczyłam napis: "o zapachu bzu".

Przepadłam. Pachnie niesamowicie naturalnie, faktycznie - jak kwitnący bez. Oczywiście podczas kąpieli zapach jest mniej intensywny, niż po odkręceniu butelki, ale jest wyczuwalny. Pianę robi, skóry nie przesusza. 

Jestem pewna, że sięgnę po kolejną butelkę zimą, gdy nie będę mogła wyczekać przyszłorocznego maja. Jeśli tak jak ja, uwielbiacie ten czas i lubicie zapach bzu, pędźcie do drogerii!

Kamila:)